środa, 25 czerwca 2008

Marilyn Monroe


Zespół Marilyn Monroe powstał w 1987 roku. Stworzyła go grupa ludzi, dla których granie to przede wszystkim bycie towarzyskie w jednej paczce. Chodziło im głównie o dobrą zabawę. Występy oraz kariera były na planie dalszym. W wywiadach deklarowali sprzeciw wobec używek. Ich muzyka zdaniem lidera Macieja Bednarka to "szajs". - Zależy nam na cholernym "jaju" - zapowiadał na początku istnienia bandu Bednarek. Formacja w ciągu trzech pierwszych lat działalności dała zaledwie kilka koncertów, głównie w rodzinnym mieście i w Warszawie. Pierwsze koncerty zespół dał w Rivierze w 1987..później w Gdanskiej "Fregacie"...w następnych latach parę koncertów w "Remoncie"..W 1992 roku doszło do wydania kasety "Muka", i słuch o MM zaginął.Niespełna dziesięć lat później członkowie kapeli zdecydowali się na wydanie pierwszego albumu, "Legendarna grupa Marilyn Monroe". Płyta ta jest właściwie zremasterowanym materiałem z kasety "Muka" a dodatkiem są nagrania koncertowe. Twórczość Marilyn Monroe to rzeczywiście zbitka stylowa różnych rzeczy, zagrana na luzie z charakterystycznym przymrużeniem oka. Jest swing, rock'n'roll, coś hiszpańskiego... W zasadzie o klimacie danej kompozycji informuje już jej tytuł. Najczęściej piosenki zostały nazwane zgodnie z ich dynamiką i nie mają, jak to zwykle bywa, nic wspólnego z tekstem. Głos wokalisty potraktowany został bardziej jako dodatkowy instrument niż środek na podanie ważne treści.
Muzycy zespołu grają oszczędnie, z pietyzmem wydobywając każdy dźwięk. Sporo miejsca zajmują dęciaki. Wszystko utrzymane jest raczej w spokojnym tempie. Ale i tak "numery" robią wrażenie. Nawet prosto odegrany "Walczyk" czy mocno pastiszowy "Szczepanik".Longplay "Legendarna grupa Marilyn Monroe" to pamiątka po dziwnej, zjawiskowej formacji.


Legendarna Grupa Marilyn Monroe


poniedziałek, 23 czerwca 2008

Latająca Maszyna Do Szycia

LATAJACA MASZYNA DO SZYCIA działa od grudnia 1982 r do końca 1989 roku z inicjatywy byłego leadera zespołu ''Jeep'', Pawła Markowskiego.
Początkowo było to trio instrumentalne, od marca 1983 przekształcone w kwartet z udziałem wokalisty.
Skład grupy:
Paweł Markowski -g,
Piotr Szeliga -g akustyczna, spiew,
Adam Jeżewski -bg,
Maciej Mierzwiński - perkusja.


Oto notka biograficzna z oficjalnej strony zespołu napisana przez ich basistę.
"Początek lat 80-tych, ogólny marazm i beznadzieja. Szarość dnia codziennego w połączeniu z muzyczną papką w wykonaniu polskich "artystów scenicznych" okraszona wszechobecnymi socjalistycznymi hasłami o dobrobycie w zasięgu ręki. W tamtych latach młodzi muzycy mieli mały wybór: picie, żyła, lub mówienie światu o tym co czują poprzez granie własnej muzyki. Niewiele było wówczas zespołów w Polsce, których muzykę można było traktować w kategoriach sztuki. Po rozpadzie SBB w 1980 roku zdryfowaniu Budki Suflera na peryferia muzyki, nie było w zasadzie czego słuchać. No, może z małymi wyjątkami typu Krzak lub Czesław Niemen. Dochodziło do profanacji sztuki i charakterów. Aby dojść do czegokolwiek tworząc własną muzykę, trzeba było mieć poparcie "góry" co w praktyce oznaczało zbratanie się z ZSMP, PZPR i temu podobnymi gównianymi organizacjami, które z perspektywy dnia dzisiejszego wyglądają co najmniej śmiesznie. Na tym gruncie ogólnej beznadziei zdarzały się jednak jaskółki nadziei. Wystarczyło bowiem wybrać się raz w roku do Jarocina aby posłuchać czym naprawdę żyje polska muzyka. Kilka kapel odbiło się od dna na tyle aby dopłynąć do powierzchni. Inne tonęły w bezkresnych mętach beznadziei z głowami pełnymi marzeń.
W takiej oto atmosferze w marcu 1982 roku do studia nagrań polskiego radia w Gdańsku zawitało 3 maniaków, którzy głowy mieli pełne muzyki i nadziei na to, że któregoś dnia nie tylko dopłyną do powierzchni, dopłyną do brzegu! Tymi trzema marzycielami byli trzej przyjaciele: Paweł Markowski - wspaniały gitarzysta, niepokorny, bezustannie poszukujący nowych brzmień i form muzycznych, Adam Jerzewski - genialny basista, który potrafił odnaleźć się w niemal każdym gatunku muzycznym oraz Maciej Mierzwiński - perkusista dla, którego żadna forma muzyczna nie była tabu. Oto trzej młodzi ludzie z Gdańska ze średnią wieku 24 lat znaleźli się w prawdziwym studio nagrań. Ci trzej muzycy, którzy każdą wolną chwilę spędzali razem na próbach tak bardzo wierzyli w to co robią, że pomimo, iż zdawali sobie sprawę, że ich muzyka jest trudna, postanowili nie dać szansy zdradzie - grali swoje. Niewątpliwie postacią, którą należy tu wymienić był Mariusz Rosiński - ówczesny kierownik redakcji muzycznej PR w Gdańsku. To on jako jeden z pierwszych poznał się na talencie muzyków i ich twórczości. To głównie dzięki jego wierze w sukces zespołu muzycy byli częstymi gośćmi w gdańskim studio nagrań.
Z sesji na sesję powstawały nowe ciekawsze nagrania. Druga sesja nagraniowa to już kwartet. Do zespołu dołączył bowiem Piotr Szeliga - wybitnie uzdolniony gitarzysta, wokalista i kompozytor. To dzięki niemu repertuar zespołu powiększył się o utwory emanujące poczuciem humoru całego zespołu "Buty zostały zjedzone" czy "Hajda Trójka". Zespół czynił wielkie postępy; muzycy zafascynowani twórczością kanadyjskiego zespołu RUSH czerpali z jego twórczości. Paradoksalnie im lepsza była muzyka zespołu, tym bardziej doskwierały muzykom marazm I kompletna beznadzieja dnia codziennego. Ostatnia sesja nagraniowa zespołu to 1989 rok i trzy genialne kompozycje LMDS ponownie w trio. "One million KW power", "FCZ" i "Let's go to Canada". Ponownie w trio ponieważ Piotr Szeliga postanowił odmienić swoje życie pozostając na stałe w Kanadzie 1988 roku. Ostatni utwór stał się dla zespołu proroczym, 01.01.1990 roku muzycy LMDS na stałe wyjechali do Kanady.Do dzisiaj w Kanadzie mieszkają Paweł Markowski i Adam Jerzewski. Piotr Szeliga i Maciej Mierzwiński powrócili do kraju. Tak oto jeden z najlepiej zapowiadających się polskich talentów lat 80-tych został zaprzepaszczony.
"Dzięki" Ci KOMUNO za zszargane marzenia."

Jazzy

Nagrania o ile się nie myle nigdy nie były wydane na żadnym nośniku. Kilka lat temu były dostępne na oficjalnej stronie grupy, ale teraz nawet i ta strona nie istnieje. Tak więc jest to kolejny powód aby przypomnieć to co po nich pozostało. Mimo że zaliczani do Gdańskiej Sceny Alternatywnej, muzycznie mieli z tym nurtem niewiele wspólnego. Ich twórczość wyraźnie oparta jest na dokonaniach rocka progresywnego początku lat 70-tych i to tej cięższej jego odmiany. Mistrzowskie opanowanie instrumentów jest niewątpliwym atutem tych nagrań i sprawia wrażenie wielkiej lekkości w grze muzyków. Smakowity kąsek dla każdego miłośnika rocka progresywnego, polecam bo naprawdę warto tego posłuchać.


LMDS 1982-1989



1. LMDS
2. Cmentarz na peryferiach
3. Z zimną krwią
4. Buty zostały zjedzone
5. Pociąg do stacji piekło
6. Sen ptaka
7. Cosmos 1999
8. Ucieczka w szaleństwo
9. Hajda trójka
10. Apokalipsa
11. Orkiestra podziemnych przejść
12. Mamo nic nie jest tak samo
13. Opowieść z zaczarowanego lasu
14. One million KW power
15. FCZ
16. Let's go Canada

http://odsiebie.com/pokaz/227127---27ab.html

piątek, 20 czerwca 2008

Kill your Television (Golden life)



Jeden z ciekawszych zespołów nowej fali z Trójmiasta. Powstał w 1988 roku w Gdańsku. W pierwszym składzie znaleźli się Waldemar Furmaniak (voc,perc; eks-Call System), Borys Hanczewski (voc; eks-Manlyn Monroe), Jacek Bogdziewicz (bg), Sławomir Czarnata (g), Jarek Turbiarz (g, kbds), Jarek Niemczyk (dr) i Jola Furmaniak (bvoc). W roku 89 muzycy wystąpili na Nowej Scenie. W następnym, na miejsce Haczewskiego przyszedł Adam Wolski, wcześniej śpiewający w kilku lokalnych grupach, a Niemczyka zastąpił Jacek Binasiewicz. W tym składzie zespół nagrał w 1991 roku debiutancki album "Midnight Flowers", na którym połączył brzmienie charakterystyczne dla wykonawców z Manchesteru, ciężką muzykę w stylu amerykańskim oraz elementy country i rap - wszystko podając w bardzo przystępny sposób , co wyróżniło Golden Life spośród innych formacji trójmiejskich. Ze względu na taneczność, a także melodyjność zgromadzonych tu piosenek, "Midnight Flowers" było jednym z ciekawszych fonograficznych debiutów roku 91, z której popularność zdobyły "Venus", "Living Inna Highway", "Happy Day" i tytułowe "Midnight Flowers". Kilka piosenek z "Midnight Flowers" pojawiło się pózniej na ścieżce dzwiękowej filmu "Szczęśliwego Nowego Jorku" (reż. Janusza Zaorskiego). Jeszcze w czasie sesji odszedł z zespołu Czarnata, wybierając grę w No Limits, a nowym gitarzystą Golden Life został Jacek Brandowski (eks-Garden Party). Przez prawie cały rok 91 zespół intensywnie koncertował, pojawiając się na warszawskiej Letniej Zadymie 2, w Jarocinie i na Odjazdach. W październiku 92 został zaproszony na firmowany przez MTV Pop Song Festival w austriackiej miejscowości Bregenz, skąd wywiózł główną nagrodę wyprzedzając około trzydziestu konkurentów z całego świata! Ową nagrodę stanowił kontrakt fonograficzny wsparty profesjonalną promocją w zachodnioeuropejskich środkach masowego przekazu, jednak do realizacji kontraktu nie doszło ze względu na... aresztowanie organizatorów za malwersacje finansowe. Mimo wszystko teledyski Golden Life parokrotnie emitowało MTV.

W czerwcu 93 grupa zaprezentowała się na wrocławskim Rockstoku, a miesiąc pózniej do sklepów trafiła jej druga płyta - "Efil Ned Log" - niosąca piosenki już mniej zróżnicowane, no i śpiewane również po polsku. Na tej płycie zespół zaprezentował się już bez Furmaniaka, za to ponownie z Łyszkiewiczem oraz Grzegorzem Skawińskim . Po wydaniu "Efil Ned Log" grupę opuścił Binasiewicz, zastąpiony przez perkusistę IMTM Maćka Próchnickiego. Muzycy wystąpili wtedy na festiwalach w Jarocinie, Sopocie i Żarnowcu. W listopadzie 94 dyskografia Golden Life powiększyła się o album "Natura", na którym grupa zwróciła się w stronę "czadowej" muzyki amerykańskiej. Niestety, zwrot był nieudany, a utworom brakowało siły wyrazu i przebójowości. Jeśli chodzi o teksty, wyróżniał się przejmujący, mówiący o zmarłej narkomance "Żonkil". W nagraniu płyty wsparła Golden Life imponująca liczba gości, wśród których tradycyjnie znalazł się Łyszkiewicz, a ponadto muzycy z Illusion i Farben Lehre, Maciej Ulewicz z IMTM oraz... Czamota. Największą popularność zdobyło "Niebo", dzięki wykorzystaniu w ścieżce dźwiękowej filmu "Młode wilki" (reż. Jarosław Żamojda). W miesiącu wydania "Natury" muzycy dali w gliwickim Radiu Flash koncert akustyczny . Po "Naturze" mogłoby być o Golden Life cicho, gdyby nie... tragedia. Oto 24 listopada w hali Stoczni Gdańskiej zespół promował płytę na koncercie połączonym z telewizyjną transmisją z wręczania nagród MTV. Godzinę po zejściu muzyków ze sceny wybuchł pożar, w wyniku którego trzy osoby zginęły, a ponad sto zostało ciężko poparzonych. Informacje o tym wydarzeniu obiegły serwisy informacyjne całego świata. Pod wrażeniem tragedii, zespół przygotował wydaną na singlu piosenkę "24.11.94", zilustrowaną teledyskiem, w którym wystąpiło bardzo wielu znanych artystów - m.in. Anja Orthodox (Closterkeller), Tomek Lipnicki (Illusion), Tomasz "Olej" Olejnik i Darek "Kacper" Kacprzak z Proletariatu, Artur Gadowski (IRA) Muniek i Paweł Nazimek (T. Love), Grzegorz Markowski (Perfect) i Andrzej "Piasek" Piaseczny.




Dochód z singla i ze specjalnego koncertu, który odbył się 17 grudnia w Teatrze Muzycznym w Gdyni, przekazano ofiarom pożaru. "24.11.94" weszło na listy przebojów, ale ogólnopolska trasa Golden Life po klubach zaplanowana na styczeń 95 musiała zostać mocno okrojona ze względu na... obostrzenia przepisów przeciwpożarowych, wymuszone pożarem w Gdańsku. Jednak później koncertowe tempo pracy zespołu wzrosło. W lutym muzycy zaprezentowali się na Walentynkach w Poznaniu i Pożegnaniu Karnawału w Katowicach, w czerwcu poprzedzili w Warszawie Joe Cockera i znowu wystąpili na Rockstocku, w sierpniu wyjechali do USA, gdzie grali w klubach Nowego Jorku i na Festiwalu Polskim w Chicago. We wrześniu 96 Golden Life wystąpił na warszawskim Torwarze u boku Kultu i Big Cyca, a kilka miesięcy później przedstawił album "Bluberd". "Bluberd" stanowił powrót grupy do jej własnych korzeni, choć dało się też zauważyć z jednej strony dbałość muzyków o zgoła popową komunikatywność przekazu, a z drugiej wykorzystywanie takich nowoczesnych elementów, jak skreczowanie i rapowanie. Album poprawił komercyjne notowania Golden Life, przynosząc przeboje "Dobra, dobra, dobra" i "Helikopter (w głowie)", choć najciekawszym fragmentem zbioru okazała się nowa wersja "Life" Porter Bandu - zresztą nagrana z udziałem Johna Portera (lider Porter Bandu wsparł też Golden Life na promocyjnym koncercie w warszawskim klubie Proxima). Przez następne lata zespół skupił się głównie na koncertach, występując m.in. w 97 na festiwalu w Opolu i Odjazdach, w listopadzie 98 na festiwalu Megatattoo w Warszawie oraz w tym samym roku w Niemczech. Na kolejną płytę kazał czekać do 99, wszakże "Samasyrop - Golden Hits" zawierało tylko trzy nowe utwory, zgodnie z drugą częścią tytułu przynosząc najpopularniejsze piosenki. A owe trzy premiery to "Lubisz?", "Napinacz 2000" i „Mamook czyli nic a nic" znane z wykonania podczas gali Fryderyków 99, gdzie Golden Life wsparł Liroy w podwójnej roli wokalisty i autora tekstu. W wymienionych piosenkach zagrał na prawach gościa Tomasz „Snake" Kamiński (eks-Red Rooster), który po wydaniu "Samasyropa..." zajął w zespole miejsce Brandowskiego. W 2000 Golden Life poprzedziło The Stranglers podczas Inwazji Mocy i uczestniczyło w koncertach "Lata z Radiem". Dyskografię Golden Life uzupełniła składanka "Gold". Wolski uczestniczył w nagraniu albumu "Sivan" Skawalkera oraz piosenki "Podaruj dzieciom słońce" dla Fundacji Polsat. Binasiewicz był w pierwszym składzie Kobiet. 25 października 2003 nakładem Polskiego Radia ukazała się piąta płyta Golden Life zatytułowana "www.GoldenLife.pl". Na krążku znalazły się zupełnie nowe rock & rollowe kompozycje ubrane w świeże, dynamiczne gitarowe aranżacje. Ciekawostką wydawniczą jest dołączona do płyty prezentacja multimedialna.


Midnight Flowers (1991)


1.We all need love (3:22),
2.Tubes (3:23),
3.Living inna highway (3:28),
4.Call me joy (2:45),
5.Escape (2:43),
6.Midnight flowers (3:56),
7.Isolation time (2:47),
8.Humpty dumpty (3:40),
9.Shake the guns (3:14),
10.Follow me to the riverland (3:18),
11.Thieves (2:44),
12.Venus (2:40),
13.Happy day (3:25),
14.Like a moth (2:28)




Efil Ned Log (1993)


1. Soho Yo!Yo!
2. Palec
3. Baby
4. Day by day
5. Oprócz
6. Kill your TV
7. Cult centries
8. Wszystko to co mam
9. I like it
10. Honky tonky blush
11. O tobie
12. I know you
13. Gloria



Natura (1994)



1. Intro
2. Natura
3. What to say
4. Niebo
5. Żonkil
6. Ptasiek
7. Kremowy
8. Krzyk
9. Brzydal
10. Każdy nowy dzień
11. Ptak i drzewo
12. Skrzydła




Blueberd (1997)


1. Helikopter ( w głowie)
2. Zabójcza i niebezpieczna
3. Kamień i serce
4. Koen
5. Jak bóg, jak wróg, jak pies
6. Life
7. Dobra, dobra, dobra
8. Do przodu
9. Crazy Nina
10. Coccinelle
11. Myśl jak duch
12. Z Faustem w tle
13. Confiteo


wtorek, 17 czerwca 2008

No limits

Notatka ze strony grupy http://www.nolimits.org.pl/

"W roku 1988 z inicjatywy Macieja Łyszkiewicza i Grzegorza Zająca powstała gdyńska formacja No Limits. W pierwszym składzie (12 osobowym!!!) zadebiutowali w lutym 1989 na festiwalu Nowa Scena w gdyńskim klubie Kolejarz. Na oryginalny charakter zespołu miała wpływ sekcja dęta: 3 saksofony, trąbka i puzon, podparta sekcją rytmiczną z instrumentami perkusyjnymi. Już niebawem No Limits na pierwszej sesji nagraniowej w Radiu Gdańsk rejestruje utwór "Primary" z Alą Rączy, jako wokalistką. Piosenka ta zdobywa dużą popularność. Jest prezentowana m.in. na falach legendarnej Rozgłośni Harcerskiej, „Trójki” oraz PR 1.
W roku 1991 na rynku ukazuję się płyta "No movie soundtrack" z przebojami "On the river" oraz "Summer love". Realizuje ją w studiu Modern Sound Adam Toczko( w późniejszych latach laureat Fryderyków). No Limits koncertują na terenie całej Polski, pojawiają się również 5-krotnie na Festiwalu Sopockim. W tym okresie teledysk do przeboju "On the river', autorstwa Yacha Paszkiewicza, ojca polskich video clipów, otrzymuje Bursztynowy Ekran oraz zostaje uznany za teledysk roku wg Gazety Wyborczej. No Limits pojawiają się na antenie brytyjskich stacji muzycznych Super Channel i MTV, oraz niemieckiej Rias TV. W tym też czasie zespół otrzymuje nagrodę Prezydenta Miasta Gdyni, pani Franciszki Cegielskiej. Jest ona owocem wielu sukcesów tej gdyńskiej formacji, jak również propagowania miasta w mediach, a także udanej współpracy z Gdynią,poprzez liczne koncerty i imprezy charytatywne, w których No Limits czynnie uczestniczą.


W roku 1994 powstaje druga płyta zespołu -"The Worst of No Limits". Tym razem w roli realizatora debiutuje Tomek Bonarowski, wówczas trębacz kapeli, obecnie jeden z najlepszych realizatorów i producentów w Polsce. Z tego krążka pochodzą takie piosenki, jak "All my love" czy "Wspomnienia me". Na obu płytach śpiewają Ania Męczyńska i Ania Bakun oraz Marcin Iszora, znany realizator i akustyk, pracujący później z ONA i Leszczami. Warto przypomnieć, że twórcą Leszczy i autorem ich przebojów m.in. „Ta dziewczyna”, „Irena” czy „Kombinuj dziewczyno” jest lider No Limits, Maciej Łyszkiewicz.
W roku bieżącym No Limits powraca, w nieco zmienionym składzie, z rewelacyjną wokalistką Agnieszką Rassalską, basistą Tomkiem Przyborowiczem, Adamem Skrzypkowskim na trąbce, gitarzystą Krzysztofem Paulem i perkusistą Maciejem Dombrowskim. W No Limits grają oczywiście Robert Dobrucki na saksofonie i lider zespołu, pianista i twórca piosenek Maciej Łyszkiewicz. Zespół zakończył w lutym prace nad nową płytą. Materiał został nagrany w studiu S-1 Radia Gdańsk,pod czujnym uchem Marcina Iszory i Marka Iwanowskiego. Premierowy singiel, promujący nową płytę NO LIMITS, to "Kocham Cię samotnie". Na 23 marca zapowiadana jest premiera nowej płyty NO LIMITS-"Angela" , wydawcą jest firma Modern Look, krążek dystrybuuje Emi Music Polska".


No Movie Soundtrack (1991)


http://rapidshare.com/files/29950214/No_Limits_-_No_Movie_Soundtrack__1991__by_taran_.rar

piątek, 13 czerwca 2008

IMTM

Zespół IMTM jest kolejnym przedstawicielem trójmiejskiej sceny rockowej. Jego nazwa jest skrótem od zdania I'm Thirsty Mum (Jestem spragniony mamusiu). Powstał na początku 1990 roku w Gdańsku w składzie: Maciej "Julas" Ulewicz (vocal), Krzysztof Wlazło (gitara), Sławomir Urbański (bass), Maciej Próchnicki (perkusja). Pierwszy koncert odbył się latem w Teatrze Letnim w Sopocie.
Przez pierwsze dwa lata działalności, grupa sporadycznie dokonywała nagrań studyjnych, które ukazały się na kasecie "'90 - '92" w 1993 r. W grudniu 1993 grupa wydała płytę "Enjoy!", na której znalazły się premierowe utwory. Potem o IMTM zrobiło się cicho.
Muzykę którą grają ja określam jako balanga-rock, ponieważ doskonale się sprawdza (przynajmniej u mnie ) na różnego rodzaju towarzysko-alkoholowych imprezach dla dorosłych ale jeszcze nie zdziadziałych osobników, do których ja niewątpliwie się jeszcze zaliczam. Inni nazywają ją rockiem środka czyli wszystkiego po trochu tak żeby się każdemu podobało. Myślę że IMTM właśnie taki "złoty środek" znalazło. Dużo energii i luzu,ostre gitary, trochę funkowych klimatów i wszystko poparte niezłym warsztatem instrumentalnym to niewątpliwe zalety obu wydawnictw. Muszę przyznać że bardzo lubię IMTM a "Junkie Fever" to chyba mój ulubiony kawałek. Polecam gorąco dla tych co nie znają bo naprawdę warto tego posłuchać.
Zespół odrodził się w 1997 roku i zaprezentował piosenkę "Samba, ja i ty". Gdzieś koło 2000 roku nagrali kolejną płytę, której nigdy nie słyszałem, ale z tego co wiem to już z trochę innym rodzajem muzyki .


IMTM '90 - '92 (1993)




http://www.megaupload.com/?d=H5FRWY19



Enjoy (1993)


http://www.mediafire.com/download.php?nndtjmhzyny