środa, 21 stycznia 2009

Darmozjady

Płyta obiecana kilku osobom ,już dość dawno temu. Wkońcu jest, ale nic nie napisze, bo nie mam o niej żadnego zdania. Po prostu rock'n'rollowy wypełniacz tła. Więcej tu żartu i pastiszu niż poważnego podejścia do sprawy. Kurde miałem się nie wypowiadać !
Oto co o niej pisze wikipedia:

"Darmozjady - polski zespół muzyczny (1989-1990 ?), utworzony przez Darka Duszę
po rozpadzie grup, w których grał wcześniej. W skład tego tria, oprócz Duszy jako lidera (gitary, śpiew i perkusja), wchodzili jeszcze: Lucjan Gryszka, ex-Absurd (gitara basowa i perkusja) oraz Adam Lomania (instrumenty klawiszowe i samochód - jak napisali na okładce swojej płyty). Czas zawiązywania zespołu to szczyt popularności cold wave, a "Darmozjady" były próbą odreagowania tego zjawiska.
Po rozpadzie grupy Lomania i Gryszka znaleźli się w "Cree" Sebastiana Riedla.
Muzyka (pisana wspólnie z Gryszką) i - delikatnie mówiąc - niezbyt mądre (wedle oceny samego ich autora) teksty, które znalazły się na płycie zatytułowanej "Darmozjady", powstały w ciągu trzech dni. Dodatkową "atrakcją" płyty był śpiew Darka Duszy, który - pierwszy i ostatni raz - był wokalistą zespołu (jak sam niejednokrotnie stwierdzał w wywiadach, nie ma zbyt wysokiego mniemania o swoich możliwościach wokalnych)."


Darmozjady (1990)


http://www.megaupload.com/?d=D7N3T1IX




sobota, 17 stycznia 2009

Muzyka Semaforów

Dla Pabla. Niech Cię tam w górach nie zawieje.


RSC - RSC (1984 rip z kasety firmy Vega)



1. Muzyka semaforów
2.Wolny będziesz szedł
3.Maraton Rockowy
4.Dopóki jeszcze grasz
5.Melamcholia
6.W oczekiwaniu na nikogo
7.Nocny kurs
8.Teatr pozoru
9.Fabryka snów
http://odsiebie.com/pokaz/1355176---87c3.html

P.S

środa, 14 stycznia 2009

Apogeum

Grupa Apogeum powstała w kwietniu 1983 roku przy klubie "Hybrydy" w Warszawie. Tworzyli ją : Tomasz Jaworski - gitara basowa, Jarosław Wójcik - gitara, śpiew i Piotr Bańkowski - perkusja. W tym samym roku wystąpili w Jarocinie i zostali jednym z laureatów. Muzykę którą wtedy prezentowali (o ile dobrze pamiętam, nie miała wiele wspólnego z zawartością tej płyty) można było określić jako psychodeliczną odmianą hard rocka. Faktem niezaprzeczalnym jest, że przypadli do gustu publice i mnie też. Wydali tylko jedną płytę w 1986 roku (choć nagrali dwie i szkoda ,że nie można posłuchać tej pierwszej,bo druga niestety jest jak dla mnie ciężkostrawna), a dwa lata później zespół uległ rozwiązaniu.

Krótka recenzja płyty napisana przez Wiesława Królikowskiego:
"Tytuł płyty Apogeum 2 wziął się stąd, że jest to drugi materiał, pierwszy nie zainteresował ówczesnych wydawców. Ten longplay to dobrze zrobiona, udziwniona muzyka, która wykazuje pewien wpływ ówczesnej new wave. Bywa, że wytworzeniu szczególnej atmosfery slużą tu "mroczne" brzmienia,"poszarpany" podkład rytmiczny, zawodzący śpiew. Płyta świadczy o wyobraźni, o zręcznym unikaniu rockowych szablonów. Choć czasami repertuar robi się zbyt wyspekulowany i nabiera cech rockowego kabaretu."

No z tym kabaretem to może lekka przesada, ale faktem jest, że muzyka jest bardzo "zakręcona" i trudno ją jednoznacznie sklasyfikować. Napewno ma wiele wspólnego z jazzem i rockową awangardą a w melodeklamacjach wokalisty można nawet się dopatrzeć elementów nieobcych rapowej ekspresji. Warto dodać że materiał był miksowany przez Neila Blacka.
Kolejna zapomniana już chyba pozycja, którą chociaż na jakiś czas warto przywrócić do życia, choć pewnie nie znajdzie dużego grona zwolenników.


Apogeum - 2 (1986)


http://www.megaupload.com/?d=RWCAIT89


P.S
Dziękuję osobie która mi to podrzuciła.

sobota, 10 stycznia 2009

Savana

Savana - niedoceniona grupa jednej płyty, dodajmy dobrej płyty. Bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o tej grupie. Dokopałem się do dwóch, pierwsza pochodzi z "Non Stopu" (dla tych co nie wiedzą, była kiedyś taka gazetka muzyczna która wyglądała gorzej od wydawanej wtedy "bibuły" czyli nielegalnych wydawnictw),drugą znalazłem na forum Listy Przebojów Programu Trzeciego.



Non Stop z 1984 roku.
"Gdańska Savana powstała w 1977 roku i od początku przeważającą część repertuaru wykonuje w języku angielskim. Latem 1982 roku ukazała się mała płytka Tonpressu, a pochodzący z niej utwór "The Man from The Bar" przez 7 tygodni znajdował się na liście przebojów pr. I PR , sklasyfikowany przez radiosłuchaczy w kategorii piosenek zagranicznych. Obecnie firma ARSTON wydała longplay zespołu, którym zainteresowały się poważne firmy zachodnie. Savane tworzą: Wiesław Cybulski - gitara basowa, Andrzej Kalski (ex-Cytrus) - perkusja, Krzysztof Jarkowski - gitary i Marek Tomaszewski - śpiew, gitara akustyczna."



Forum LPP3 , post napisany przez JC.
"W 1984 zespół oficjalnie nagrał płytę wydaną przez Ariston i wcześniej singla „The man from the bar/Girl of my dreams”. Inspiracją dla zespołu była twórczość Genesis i Jethro Tull – tak było początkowo. Często Savana była wypytywana dlaczego gra po angielsku. W 1984 r. nagrany został w Telewizji Polskiej program z udziałem Savany pt. „Fonogram”, w którym chłopaki opowiadali o swojej twórczości, inspiracjach i tym dlaczego śpiewają po angielsku. Niestety program nie przeszedł przez cenzurę, bo ówczesny Sekretarz KC PZPR uznał, że zespół promuje kulturę anglosaską i zabronił nadania materiału. Zespół zatem nie miał żadnej promocji. Pod koniec 1984 r. pod naciskiem menedżera zespół chciał wypłynąć na szerokie wody i zaczął nagrywać piosenki po polsku. To miało otworzyć przed nimi wielką karierę. Jedną z takich piosenek była „Przyszedł zły” nagrana w studiu radiowym w Poznaniu w 1985 roku. Inspirowana była płytą Yes z 1983 r. W tym nagraniu zespół posłużył się najnowocześniejszymi technikami realizacji nagrań. Piosenka brzmiała tak nowocześnie, że podobno kilka zespołów po jej przesłuchaniu przestało działać, bo uznali że muszą się dokształcić muzycznie. W utworze jest nieziemskie solo na gitarze które nadaje tej piosence charakter i wyjątkowy smak. I tak dobrze się zapowiadało..... „Przyszedł zły” zadebiutował na liście Trójki w 1985 r. w notowaniu 163 na miejscu 37 i myślę, że miał przed sobą niezłe perspektywy, gdyby..... nie zmarł Konstantin Czernienko i nie nastał Michaił Gorbaczow. Wtedy wszyscy myśleli, że to kolejny potwór..... a cenzura słuchając piosenki „Przyszedł zły” uznała, że taki utwór nie jest właściwy na ówczesny czas przemian w Związku Radzieckim. W końcu o każdym pierwszym sekretarzu mówiono wtedy „zły”. Prawdopodobnie też piosenka dlatego znikła z listy trójki. Zespół był na cenzurowanym, nie lansowano go, nie grali koncertów..... w takiej sytuacji, Marek Tomaszewski – wokalista Savany wyemigrował do Stanów, a pozostali członkowie zespołu poszli każdy w swoją stronę, mając niedosyt niespełnionych ambicji. Zespół grał bardzo ambitnie, wyróżniał się na tle kolorowej muzyki disco roku 1985 – Kombi, Roxa czy Papa Dance. Bardzo niedoceniony, niesłusznie zapomniany! "

Moim zdaniem bardziej w tych nagraniach można się doszukać inpiracji takimi grupami jak Camel, Wishbone Ash czy Dire Straits niż Genesis , bo Jethro Tull to już chyba całkiem inna bajka. Album jest mieszanką muzyki progresywnej z art rockiem, ocierajacym się czasami o pop. Nagrania brzmią bardzo nowocześnie i profesjonalnie jak na tamte czasy a zważywszy na nienaganny angielski wokalisty, wcale mnie nie dziwi że grupa była mylona przez słuchaczy z wykonawcami zachodnimi.

Dodatkowo do płyty dorzucony jest tonpressowski singiel.

Chciałem podziękować MJ-owi za zdigitalizowanie tych nagrań.


Savana (1984)



01.The foolish dancer
02.Fading memories
03.I ran out of love
04.Silence can tell
05.The challenge
06.Drifting away
07.I feel down
08.The game
09.The man from the bar
10.Girl of my dreams

http://www.megaupload.com/?d=LSSYK5C3

piątek, 2 stycznia 2009

Doktor Granat

Obiecałem komuś już jakiś czas temu że ten album tu będzie, tak więc spełniam obietnice. Dziękuje Piotyrowi2 za podrzucenie linku i zaoszczędzenie mi czasu, bo mam ten album na kasecie i musiałbym go ripować. Myślę że ta płyta nadaje się znakomicie na rozpoczęcie Nowego 2009 Roku.


Recenzja płyty z Tylko Rock ze stycznia 2001 roku napisana przez Bartka Koziczyńskiego.

"Doktor Granat to kolejne wcielenie Janiszewskiego – znacznie bliższe Bielizny, niż Czarno-Czarnych. Z macierzystym zespołem łączy zresztą Granata skład: basista, perkusista i gitarzysta (ten ostatni grał na pierwszej Bieliznie, Taniec lekkich goryli). Zmiana szyldu wiąże się ze zmianą brzmienia. Co tracimy? Kombinowanie, nietypowe rytmy. Zyskujemy prostą, rockowa energię.
Słychać to już na początku, w Nawiedzonej, prowadzonej przez ostry riff, może nawet przypominajacy Offspring. Poza tym pojawia sie dużo reggae, ska – i to nie „zmakumbizowanego”, lecz w stylowej jamajskiej odmianie (w składzie saksofon). Czuć swobodę nie ograniczana ramami parodii.
Temu wszystkiemu smaku nadaje oczywiście wciąż ten sam, niezastąpiony Janiszewski-teksciarz. Owszem, raczy nas swoimi „sowizdrzalskimi” historyjkami, naprzyklad o Cudownej żabie, co to lapą mierzy czas, ale też prześmiewczo komentuje tematy poważne: korupcje polityków (Wolny czas), problem dresiarzy na ulicach (Spodnie) czy ogólnej, nienajlepszej kondycji naszego społeczeństwa (Polish Cham, z szybkim, punkowym rytmem). Nie zabrakło zgrabnego portretu socjologicznego, dorównującego chyba pamiętnemu Stefanowi. Tym razem – w Czerwonym nosie – chodzi o syna clowna, pragnącego pójść w ślady ojca. Kiedyś myślalem, że przekaz Janiszewskiego jest świetny, ale zbyt hermetyczny dla szerokiego audytorium. Sukces Czarno-Czarnych obalił takie podejrzenia. Doktor Granat to błyskotliwe, szczere, przebojowe granie. Gdyby nie zaskoczyło, to znaczy że z polskim masowym słuchaczem jest już naprawdę bardzo źle."

No i nie zaskoczyło !!! A szkoda.


Doktor Granat - Świadkowie Rocka


http://www.megaupload.com/?d=CPXTURTQ