środa, 31 października 2007

Tu nie będzie rewolucji

Historia grupy zaczerpnięta ze strony "Rzeszowska Scena Alternatywna".

Zespół 1984 powstał w styczniu 1985 roku z inicjatywy Piotra Liszcza i Krzysztofa Bara, a zadebiutował na lokalnym przeglądzie "Rock Plus" w Rzeszowie. Już ten pierwszy występ spowodował spore zainteresowanie zespołem. Grupa została zauważona przez Program III PR i w jego studiu miała możliwość nagrania kilku nowych utworów.Kolejna sesja radiowa, tym razem dla Rozgłośni Harcerskiej odbyła się niedługo później, w wyniku niej zostały zarejestrowane cztery utwory, które po prezentacji na antenie Rozgłośni cieszą się sporym powodzeniem. Zespół przygotował nowy materiał pt. "Czas pokonanych", który następnie prezentował na koncertach i w Jarocinie `87. Jego prapremiera odbyła się 25 kwietnia w katowickim klubie "Akant".Pod koniec 1987 roku, na zamówienie Klubu Płytowego Razem, został zarejestrowany w RSC Studio w Rzeszowie album "Specjalny rodzaj kontrastu". Jednak płyta ta nigdy się nie ukazała, choć muzycy starali się ją później wydać w firmie Rogot. Niestety, jak to często wówczas bywało materiał "zaginął" i do dzisiaj nie został wydany. W 1988 r. utwór "Sztuczne oddychanie" został umieszczony na składankowej płycie "Radio nieprzemakalnych". Pierwszą "płytą", której doczekał się zespół, był singiel Tonpressu z utworami "Tu nie będzie rewolucji" i "Krucjata". Pierwszy z nich stał się sporym "przebojem", trafiając na listę przebojów PR III Marka Niedźwieckiego i na pierwsze miejsce listy przebojów Rozgłośni Harcerskiej.W 1989 roku zespół zarejestrował "na żywo" w Klubie Studenckim "O To Chodzi" materiał pod tytułem "Anioł w tlenie", który ukazał się najpierw na kasecie, a następnie na kompakcie. W latach 1989-94 zespół występował w Jarocinie, gdzie sprzedawane były kasety "Why Not" i "Three Faces".Prawdziwy debiut fonograficzny odbył się dopiero w roku 1991, kiedy to Niezależna Fundacja Radiowo-Artystyczna Hit Records wydała album "Radio niebieskie oczy Heleny". Muzyka, która się na niej znalazła, przedstawia zespół w różnych odsłonach, zawiera zarówno utwory pochodzące z początków działalności, jak i zupełnie premierowe.
Zespół istnieje do dzisiaj i co jakiś czas daje koncerty, ostatnio m.in. w 1999 r. na Castle Party w Bolkowie, gdzie zebrał bardzo dobre recenzje oraz Vampirze (26.10.1999 r.), gdzie rownież się podobał. Grupa rozpoczęła też w 1998 r. nagrywanie nowego materiału na płytę. Utwory "Ćma", "Siedem", "Zimna kraina" czy "Plastikowy ocean" zapowiadają ciekawy album... Na 21 czerwca 2001 r. został zapowiedziany urodzinowy koncert 1984 i Wańki Wstańki pt. "18 lat miłości i nienawiści". Miał się on odbyć w studenckim klubie "Plus" w Rzeszowie, od którego, jak pamiętamy, wszystko się zaczęło. Niestety z przyczyn nieznanych został odwołany...Na początku 2003 roku zespół wznowił próby w składzie: Piotr Liszcz, Wojtek Trześniowski i Darek Marszałek. 7 czerwca wystąpił na okolicznościowym koncercie w Galerii OFF w Warszawie z okazji 40. urodzin Piotra Pawłowskiego. W listopadzie 2003 r. ukazał się na płycie kompaktowej pierwszy materiał grupy pt. "Specjalny rodzaj kontrastu". Został on wydany przez rzeszowska firmę Boofish. W ramach promocji tego albumu odbył się 29 listopada koncert w Radiu Rzeszów, który zostal zarejestrowany i następnie wyemitowany na antenie oraz w internecie. Występem tym 1984 wznowiło regularną działalność koncertową.


Radio niebieskie oczy Heleny (1991)


01."Na jednej chmurze do nieba"
02."Pierwszy śnieg"
03."Adelajda Formalina"
04."Biała chorągiewka"
05."Jadowitym paznokciem"
06."Brak tlenu"
07."Pierwszy dzień zmartwychwstania"
08."Radio niebieskie oczy Heleny"
09."Biegnący wzdłuż koła"
10."Zespolenie rytmu"



Anioł w tlenie (1994)



01."Miejscowe znieczulenie"
02."Adelajda Formalina"
03."Jadowitym paznokciem"
04."Soft Medicine"
05"Drogowskazy"
06."Kocia wiara"
07"Sztuczne oddychanie"
08."Nie rozum, nie człowiek"
09."Pierwszy dzień zmartwychwstania"
10."Brak tlenu"
11."Ferma hodowlana"
12."60 razy na godzinę"

http://rapidshare.com/files/124018420/aniol_w_tlenie.rar

sobota, 27 października 2007

Madame

Zespół powstał w grudniu 1982 roku na Sylwestra w składzie: Robert Gawliński (śpiew), Jacek "Perkoz" Perkowski (wtedy miał ksywkę "Perełka") - gitara, Piotr "Józek" Joźwiak - bas, Krzysztof Dominik - perkusja. Pod koniec 1983 zamiast "Perełki", który poszedł do Azylu P, przyszedł Robert Sadowski.
Poczatkowo Madame grała muzykę lekko popową. W 1984 roku w Jarocinie zagrali w dniu zatytulowanym "Czy POP nas zje?". Zaprezentowali wtedy trochę numerów "nowofalowych" i trochę starszych, w których odnaleźć można było ślady Kajagoogoo, czy Eurythmics. Wtedy w Warszawie istniało wiele zespolów, które wyglądały kolorowo - trochę jak Oddział Zamknięty skrzyżowany z The Cure, a grały lżejszą muzykę z elementami nowej fali, new romantic i muzyki w stylu The Police. Przykładem są Roxa, ZOO czy Szklany Markiz albo pozniej O' Ya.




Po podjęciu współpracy z Chełstowskim muzyka Madame zmieniła się. Zaczęli grać w klimatach Made In Poland, czy Variete - czyli muzykę inspirowana dokonaniami Joy Division.Sadowski - skądinąd znakomity muzyk i fan Hendrixa - ograniczał się w Madame do grania akordów. Gitarzysta nastawił się na brzmienia. W 1984 używał głównie flangera i chorusa, natomiast w 1985 często można go było spotkać grającego na syntezatorze gitarowym Roland. Początkowo pożyczal go od Aya RL, a później kupił sobie własny.
W pewnym okresie czasu Gawliński bywał częstym gościem Igora Czerniawskiego i ten poprosił go o napisanie tekstu do jednego z jego kawałków. Tak powstał "Wariant C", który znalazł się na pierwszej (czerwonej) płycie grupy Aya R.L.
Jakoś chyba w 1985 roku Krzysiek Domink został powołany do wojska i koncerty Madame stanęły pod znakiem zapytania. Jednak po dwóch tygodniach "świrowania" udało mu się wyjść. Wrócił akurat na dość ważny koncert zespołu w Stodole w W-wie. Obcięty był prawie na zero. Podobno, gdy zespół żegnał Dominika, obiecali mu, że nie wezmą innego bębniarza i będą grać z automatem. Podobna historia z wojskiem trafiła sie niedługo "Józkowi". Ale on nie załatwil tego odpowiednio i musiał odpracowywać wojsko. Przez to nie miał czasu na granie i w rezultacie podziękowano mu za współprace. Natomiast Dominik odszedł sam w 1986 roku. Dla niego zespół zaczął grać za ciężko, za bardzo dołująco. Był zdania, że Gawliński powinien grać muzykę bardziej komercyjną. Już wtedy miał w sobie żyłke menadżerska... później dał się poznać jako zarządzający sprawami Hey i Nosowskiej. Po Madame grał przez chwilę w Maanam, a potem zupełnie zrezygnował z kariery muzyka.
Nie było basisty, więc na basie zaczął grać Gawliński (przedtem grywał na tym instrumencie w zespole Gniew), a nowym perkusistą został Sławek Słociński.
Zespół wydał single w Tonpressie i płytę LIVE, która ukazała się dopiero po trzynastu latach. Na basie zagrał gościnnie -Tomasz "Kciuk" Jaworski. Materiał na płytę nagrany został w Rivierze w W-wie w dniach 3-4 października 1986. Muzycy sesyjni w nieznacznym stopniu zmienili brzmienie Madame. Sadowski i Gawliński utrzymali ich w ryzach i zmusili do odgrywania własciwych dźwieków i rytmów.




W wywiadzie dla Magazynu Muzycznego 1989/02 Gawliński tak mówi o rozpadzie Madame: Głównym powodem naszego rozstania był mój konflikt z Robertem Sadowskim na tle artystycznym. Powoli oddalaliśmy się od siebie tak konsekwentnie, iż znaleźliśmy się w zupełnie innych światach. Coraz trudniej było nam znaleźć wspólny język. Robert starał się podporzadkować mnie swoim koncepcjom, ideologiom, swojemu myśleniu. Coraz częściej odrzucał on moje teksty, proponując w zamian swoje, złożone z fragmentów moich myśli. Gdy odszedł perkusista Krzysztof Dominik kryzys sie pogłębił. Ze swoim fatalizmem i obsesyjnym katastrofizmem nie sprzyjał dobrej atmosferze także nowy bębniarz Sławek Słociński. Coraz trudniej było zdobyć się na kompromis., czułem się osaczony. Musiałem odejść, ale zostawiłem nazwę, żeby łatwiej było im funkcjonować. Nie wykorzystali tego. Gdy Gawliński udzielał tego wywiadu, był już wokalistą zespołu Opera, który oprócz niego tworzyli członkowie byłej Republiki. Po jego odejściu w kapeli zaczął śpiewać Jarek Wajk, ale jakoś nic z tego nie wyszło i zespół sie rozpadł...
Później Sadowski grał m in w grupach Deuter, Houk, Kobong. Gawliński śpiewał w Made in Poland, Didet Bidet, Zlotousty i Anioly (Gogo Szulc - perkusja, Marcin Ciempiel - bas, Marek Jackowski - gitara) aż wkońcu założył Wilki.



Koncert (1986)


01.Dywes Y Rat + Czardasz
02.Szachy
03.Kujawiak
04.Sajgon
05.Nadzieja
Może jakość nagrań nie wszystkich zadowoli ale to jedyna kopia jaką posiadam.

Nie mówię, ja myślę

Formacja "Made in Poland" powstała w maju 1984 roku w Krakowie na gruzach punkowej formacji Ekshumacja, uczestnika Festiwalu Muzyków Rockowych Jarocin'83. W pierwszym składzie znaleźli się Robert "Rozzy" Hilczer (wokal), Krzysztof "Córa" Grażyński (gitara), Piotr Pawłowski (gitara basowa) i Artur Hajdasz (bębny).Koncertowy debiut formacji przypada na FMR Jarocin'84, gdzie została ona entuzjastycznie przyjęta przez publiczność. Zespół wystąpił tam również rok później. Inne ważne występy to między innymi Rock Arena'85 w Poznaniu.
W 1985 roku ukazuje się pierwszy singel zespołu - "Ja myślę"/"Obraz we mgle". Pierwsze z tych nagrań pojawi się również na kompilacji zatytułowanej "Jeszcze młodsza generacja"( jesli ktos ma niech podrzuci ). W tym czasie zrealizowana została też piosenka "To tylko kobieta ".


W 1986 roku zespół pozbywa się swojego dotychczasowego wokalisty, próbując za mikrofonem m.in. wokalistkę Jolantę Annę Pulchną i Roberta Gawlińskiego z zespołu Madame. Z tą pierwszą nagrywa w roku 1986 trzy nowe utwory, z których największą popularność zyskują "Wciąż tylko mgliste słowa(Ucieczka)". Warto zwrócić uwagę na rewolucyjne brzmienie drugiego singla zespołu z utworami "Jedna kropla deszczu/Nieskazitelna twarz". W 1987 roku powraca Rozzy, zaś zespół nagrywa materiał na debiutancki longplay zatytułowany po prostu Made in Poland. Utrzymany klimacie twórczości The Style Council i Simply Red album okazał się zupełnie nietrafiony w gusta ówczesnej publiczności. Ostatecznie po roku 1988 słuch o zespole ginie. Aktywny muzycznie pozostaje praktycznie Artur Hajdasz, grający w Tilcie (a już w latach 90-tych w Homo Twiście i Pudelsach).
Made in Poland reaktywowało się kilkakrotnie, jednakże bez sukcesów. Ostatnio można było ich ujrzeć na festiwalu w Jarocinie 2006 (bez Rozziego i Córy, za to Hajdaszem jako wokalistą)


W warstwie muzycznej utwory Made in Poland przypominały dokonania The Cure z okresu "Seventeen Seconds" i "Faith". Także zespoły takie jak Joy Division, Echo And The Bunnymen, Opposition i Killing Joke wywarły wyraźny wpływ na twórczość zespołu.
Warto także wspomnieć o udanych tekstach zespołu z pierwszego okresu działalności. "Program", "Ja myślę", "Obraz we mgle" czy "Papier z pieczątką" to jedne z najlepszych tekstów polskiego rocka w tamtym okresie, które do tej pory nie straciły swojego uniwersalizmu i humanizmu.



Best of Made in Poland - Obraz we mgle






  • 1. Ja myślę
  • 2. Obraz we mgle
  • 3. To tylko kobieta
  • 4. Wspomnienie świata
  • 5. Dokąd tak biegniesz
  • 6. Obłoki me
  • 7. Pięść i strach
  • 8. Moc
  • 9. Siódmy wyraz
  • 10. Zielona wyspa
  • 11. Zostanę dla ciebie
  • 12. Ostatnia piosenka
  • 13. Ucieczka (wciąż tylko śliskie słowa)
  • 14. Jedna kropla deszczu
  • 15. Nieskazitelna twarz

http://sharebee.com/29182b43

środa, 24 października 2007

Polish New Wave

"Polish New Wave. Polska Nowa Fala 1983..."








MADAME
1. Gdyby nie szerszenie
2. Może właśnie Sybilla
3. Głupi numer
4. Dzień narodzin
5. Krawat powieszony w łaźni
MADE IN POLAND
6. Obraz we mgle
7. Ja myślę
8. Kobieta
9. Ucieczka
10. Nieskazitelna twarz
11. Jedna kropla deszczu
VARIETE
12. I znowu ktoś przestawił kamienie
13. Te dni
1984
14. Tu nie będzie rewolucji
15. Krucjata
16. Specjalny rodzaj kontrastu
17. W chołdzie fanatykom marszu (Idziemy)
18. Biała chorągiewka

niedziela, 21 października 2007

Ziemek



Solowy projekt Ziemka Kosmowskiego wydany tylko na winylu w 1989 roku przez Polskie Nagrania a udostępniony dzięki uprzejmości jednego z odwiedzających blog (wielkie dzięki Sylwian). Zawiera dziesięć , powiedział bym uporządkowanych, poprawnych kompozycji w których można się doszukać police'owskich brzmień ale równocześnie mocno zakorzenionych w rythm'n'bluesie. Nie ma na tej płycie miejsca na rockowy chaos czy psychodeliczne improwizacje . Wszystko jest dokładnie wyliczone ,nie ma niepotrzebnych dźwięków, jest za to prosta melodia z mocno wyeksponowanym akompaniamentem gitary.Wczoraj słuchałem tej płyty pierwszy raz od chyba 17 lat i muszę przyznać że dobrze się tego słucha .Właściwie nie była ona w momencie wydania wielkim hitem a powiedziałbym że raczej przeszła niezauważona . Mimo to czas obszedł się z nią łagodnie i z latami nic nie straciła. Mnie (to moje osobiste odczucie i możecie się z tym niezgodzić) trochę kojarzy się ona klimatem z pierwszym solowym albumem Gilmoura . Napewno to porównanie na wzrost ale takie są moje skojarzenia(pewnie za dużo słucham Gilmoura).Posłuchajcie i oceńcie sami.


Ziemek (1989)




1. Do You Love The Rain
2. All The Time
3. Still Less The Morning Nights
4. Early In The Morning
5. French Lesson
6. Come To Me
7. Mother`s Smile
8. You Are The Woman Now
9. The Desert
10. Roll And Rock

Ziemek Kosmowski - voc, guitar
Sławek Krawczyk - bass guitar, voc
Andrzej Rusinek - dr, voc

and:
Cathal Mc Cabe - twelve string accoustic guit, voice
Andrzej Stańczak - guit