czwartek, 17 czerwca 2010

TSA - bootleg

Co tu dużo gadać. Nagrania sprzed prawie trzydziestu lat nareszcie ujrzały światło dzienne. Muszę serdecznie podziękować dawcy za ten materiał , napewno ucieszy ciągle wiernych fanów grupy. Zachęcam innych którzy posiadają unikaty jak ten, aby podzielili się nimi , ocalając je w ten sposób od zapomnienia i dezintegracji .




1. Chłopak z gór
2.Instrumental
3. Spółka
4. Sabat
5. Mass media
6. Czarne misterium
7. Dorosły świat
8. Wpadka
9. TSA Rock
10. Mass media (na bis)

niedziela, 13 czerwca 2010

Dobre miejsce dla naiwnych


Trzy lata temu zmarł Jacek Skubikowski i mam nadzieję że trafił w to "dobre miejsce dla naiwnych " o którym śpiewał w jednej ze swoich piosenek. Artystą był wielkiego formatu ,muzykiem, kompozytorem i autorem tekstów, współtwórcą sporej ilości przebojów napisanych nie tylko dla siebie. Grupa Lombard zawdzięczała mu większość ze swoich wczesnych przebojów, pisywał rownież dla Martyny Jakubowicz, Lady Pank i sporej ilości wykonawców z kręgu muzyki pop. Tak wspominał swoje wczesne lata w jednym z wywiadów:


"Po skończeniu studiów prawniczych na UW w 1978 wykorzystałem możliwości, jakie dawało mi doświadczenie w różnych zespołach szkolnych i studenckich oraz solowe granie bluesów, country i folk. Zatrudniłem się w zawodowej kapeli jazzu tradycyjnego Rogal Rag. Grałem z nimi w Szwajcarii, Niemczech, Holandii. Jazz tradycyjny, czyli m.in. Dixieland i to wcale nie taka głupia sprawa - pozwala poznać harmonię, nie tylko te najprostszą, rockową, standardy, które w tym czasie znał cały świat z wyłączeniem komunistycznej zapaści. Poza graniem jazzu zajmowałem się tym, co na prawdę mnie interesowało - kupowałem najnowsze płyty, zbierałem książki o rocku i bluesie. Po dłuższym pobycie w Szwajcarii, gdy stan wątroby osiągnął poziom krytyczny postanowiłem skończyć z jazzem tradycyjnym. Koledzy z zespołu, starsi ode mnie o 15-20 lat nie wyrazili specjalnego zdziwienia i w ten sposób bezrobotny wylądowałem na dworcu PKP w Poznaniu w marcu 1980r. Spotkałem Wojtka Bellona założyciela Wolnej Grupy Bukowina, którego znałem z FAMY, na której grałem z Janem Wołkiem. Zaproponował mi granie z Bukowiną polegające na tym, że w trakcie ich koncertu będę występował z 4-5cioma piosenkami typu bluesy lub country. Było super! Dużo grania, jeszcze więcej rozrywek damsko-męskich i szklanych. DOPIERO WTEDY ZROZUMIAŁEM, ŻE POLSKI TEKST MA JAKIEŚ ZNACZENIE. Słuchałem tekstów Bellona i widziałem, że ludzie to chłoną. Do tej pory uważałem, że jeśli śpiewać, to tylko po angielsku, a wszystkie polskie wypociny to bzdety.Teksty po polsku pisałem już wcześniej, ale na zasadzie zapchajdziury. W tym czasie napisałem sporo numerów muzycznych - jakiś musical, nie pamiętam tytułu - coś o kowbojach - muzykę dla Krystyny Prońko, Martyny Jakubowicz i paru innych wykonawców. Sam natomiast grałem po całej Polsce recitale bluesowe, bo Bukowina także okazała się wątrobobójcza. Zadzwonił do mnie Piotr Niewiarowski - gościu, którego znałem z tego, że organizował Folk Blues Meeting w Poznaniu - fajne imprezy w Od Nowie. Powiedział, że jest menagiem nowej kapeli, która będzie się nazywała pewnie "Skandal", albo "Lombard", choć to - jego zdaniem - nazwy trochę zbyt śmiałe, jak na gospodarną Wielkopolskę, że są tam dwie wokalistki, niezłe laski, jakby to powiedzieć dzisiaj i sukces jest w zasięgu ręki, ale nie ma piosenki, a studio w radio jest za dzień. Potem dodał, że stylistycznie to powinno być coś w typie Claptona, Fleetwood Mack albo Dire Straits.No to napisałem piosenkę - w sentymentalnym nastroju i w typowej harmonii blues-rockowej Am/C/D. Niewiar zadzwonił, powiedział, że nagranie się udało i będzie u Manna jutro rano (lipiec 1981). Włączam TV - a z moim tekstem leci "trojanowski" numer - bogaty aranż, kobitki się gibają - pełny high life i wielki show.I tak już było dalej w pierwszym okresie naszej współpracy - ja pisałem balladki i nagrywałem je na gitarze akustycznej w kuchni na mały magnetofon, a Stróżniak, Zander i reszta przerabiali to na ostre rockowe numery. Oczywiście agresywny wokal Małgosi i zdolności medialne Wandy dodawały temu blasku.
Potem pisałem już tylko teksty, bo okazało się, że Grzegorz potrafi komponować i dobrze wie, czego chce. Najbardziej znane numery Lombardu, do których przyłożyłem rękę autorsko lub współautorsko to m.in.: "Bez zysków, bez strat", "Droga Pani z telewizji", "Taniec pingwina na szkle", "Śmierć dyskotece", "Dworzec pełen snów", "Kryształowa", "Kto mi zapłaci za łzy", "O jeden dreszcz", "Spóźniona radość", "Stan gotowości", "Szara maść"...
Ledwo odnieśli sukces, a pozazdrościłem im tego i sam zacząłem nagrywać własne numery po polsku. W Opolu 1983 Lombard zajął II miejsce za "Szklaną pogodę" a ja III za "Jedyny hotel w mieście". Ale nigdy nie zapomnę jak skacze serce, kiedy kapela gra w radio mój numer, zrobiony zupełnie inaczej niż sam to sobie wyobrażałem i w dodatku robi to znakomicie!"

I właśnie po tym Opolu zaczęła się jego kariera solowa. Nagrywa odrazu dwie płyty właściwie z tym samym materiałm, jedną po angielsku, drugą po polsku na których gra prawie na wszystkich instrumentach. Płyta w klimacie balladowo-blusowym, wzbogaconym dawką komputerowych dźwięków zawierała kilka nagrań które stały się sporego formatu przebojami i wizytówką Skubikowskiego. Kolejne nagrywane przez niego płyty (Wyspa dzikich, Złe słowa i Omen) nie były już takimi wydarzeniami jak debut i właściwie przechodziły raczej niezauważane. Skubikowski odchodzi na nich od rockowych kanonów w stonę bardziej rozrywkowych ,komercyjnych pozycji i melodyjnych hitów bliższych popowej stylistyce. W kolejnych latach ta popowa i komercyjna tendencja w jego twórczości pogłębia się do tego stopnia że aż zbliża do discopola , czego przykładem jest wydawnictwo "Piosenki z różowej scenki". W tak zwanym międzyczasie wydaje dwie płyty z muzyką dla dzieci , na których pomaga mu Maciej Januszko z grupy Mech. W połowie lat dzewięćdziesiątych powraca do rockowych korzeni płytami "Uczciwa bieda" i "Jak cytrynę" która moim zdaniem jest najlepszą płytą w jego karierze. Zagrała na niej cała plejada znakomitych muzyków , Jan Borysewicz (nie po raz pierwszy zresztą), Kuba Jabłoński, Wojciech Waglewski, Jan Pospieszalski czy Mark Surzyn.
Jacek Skubikowski zmarł 13 maja 2007 roku na raka krtani.


Jacek Skubikowski (1984)


KLIK


Jedyny hotel w mieście (1984)


KLIK


Wyspa dzikich (1985)


KLIK


Złe słowa (1986)


KLIK


Omen (1990)


KLIK


Uczciwa bieda (1994)


1. Uczciwa bieda
2. Byłaś dla mnie wodą
3. Sam do siebie
4. Nawet nie pytaj
5. Wielki skok
6. Sama
7. Albo nigdy nikt
8. Tyle weźmiesz ile dasz
9. Było nas dwoje
10. Przedział dla dwóch osób
11. Za każdy dzień, za każdy szept
12. Cztery łóżka

KLIK


Jak cytrynę (1996)


środa, 9 czerwca 2010

Apogeum raz jeszcze

Pan Andrzej przesłał mi te nagrania przed świętami Bożego Narodzenia i tak sobie przeleżały aż wreszcie przypomniano mi że obiecałem je tu zaprezentować. Są to utwory nagrane z radia.
Pan Andrzej miał również do mnie dwie prośby. Pierwszą już spełniłem , drugiej niestety nie mogę spełnić ponieważ nie mam nagrań o które prosił. Może ktoś z Was mógłby pomóc ?

"Mam też drugą prośbę. W 1984r.(chyba) na Famie w Świnoujściu odbył się koncert zespołów: WC, Śmierc Kliniczna, T Love, Apogeum. Myślę, że cały ten koncert był nagrywany z konsolety, a ukazała się kaseta ze skrótem tego koncertu zatytułowana "Walka o przetrwanie" (od tytułu utworu WC). Może za pośrednictwem Pana blogu udałoby się dotrze do kopii tej kasety lub najchętniej całego koncertu".




Apogeum





1. Matnia
2. Taniec błazna
3. Ataksje
4. ? (tytuł nieznany)



KLIK

niedziela, 6 czerwca 2010

Bez Szefa

Kolejna grupa o której niestety wiem niewiele. Powstali w Zabrzu na początku lat osiemdziesiątych. Liderem i twórcą grupy był Edward Sikora. Był on również gitarzystą , wokalistą i autorem wszystkich utworów grupy. Obok niego grupę tworzyli, Mirosław Woźniak - gitara basowa, Krzysztof Wtorek - gitara i Józef Zworek - perkusja. Zespół był zwycięscą "Silesian Rock 81" i "VI-tego Ogolnopolskiego Młodzieżowego Przeglądu Piosenki", cieszył się wielką charyzmą w ślaskim środowisku rockowym i właściwie tylko tam był popularny. Największym przebojem grupy był utwór "Kółko zębate". Nie pozostawili po sobie żadnego wydawnictwa a utwory poniżej pochodzą z sesji radiowych. Warto ich przypomnieć bo nieźle grali i zawsze z przyjemnością słucham tych kilku utworów jakie udało mi się zdobyć.




Bez Szefa - utwory radiowe

1.Mgła
2.Dziura
3.Hej,Panie X
4.Więzy
5.Dziura II
6.Twarde życie
7.Kółko zębate


KLIK



P.s
Jeśli ktoś ma jakieś inne utwory tej grupy(bo wiem że takowe istnieją) i chciałby się nimi podzielić, byłbym bardzo wdzięczny.

środa, 2 czerwca 2010

Ludzie listy piszą cz.15



Wielce Szanowni,

W załączeniu przesyłam informacje na temat koncertu na rzecz Tomka Szukalskiego.
Ze względu na szczytny cel jaki mu przyświeca, zapraszam na sam koncert i proszę o towarzyskie rozpropagowanie tej informacji.

Pozdrawiam
Marcin Jacobson
+48 600 379 612

http://www.jacobson.pl/

DZIEŃ dla SZAKALA
koncert charytatywny na rzecz Tomasza Szukalskiego

2 czerwca 2010 o godz. 20:00
Dream Club (Krzywy Domek) - Sopot


udział potwierdzili:
Dominik Bukowski, Adam Czerwiński, Przemek Dyakowski, Darek Herbasz, Sławek Jaskułke, Piotr Lemańczyk, Janusz Mackiewicz, Wojtek Mazolewski, Maciej Sikała
Mikołaj Trzaska, Tymon Tymański, Adam Wendt oraz ci, których nazwisk nie wolno nam ujawnić. Lista uczestników jest nadal otwarta.
W czasie imprezy odbędzie się licytacja sygnowanych płyt artystów, którzy nie będą mogli wziąć udziału w koncercie - Leszek Kułakowski, Cezary Paciorek, Wojtek Staroniewicz, Olo Walicki.

Koncert ten to pospolite ruszeniem muzyków Trójmiasta, którzy chcą pomóc koledze, który znalazł się w potrzebie. Tomasz "Szakal" Szukalski jeden z najwybitniejszych muzyków w historii polskiego jazzu, ma poważne problemy zdrowotne i materialne. Miał 2 udary mózgu i poważną kontuzję ręki. Został sam. Nie bardzo ma gdzie mieszkać. Żyje z renty i walczy o powrót do zdrowia. Postęp jest wyraźny ale rehabilitacja potrwa jeszcze wiele miesięcy.
Zebrane podczas koncertu środki mają mu uprościć powrót na scenę.

cena biletu: 25 PLN
rezerwacja biletów: office@jacobson.pl
ilość miejsc ograniczona

Tomasz Szukalski, urodzony 8 stycznia 1947 w Warszawie, saksofonista (sopran, tenor, klarnet basowy), jeden z najwybitniejszych instrumentalistów w historii polskiego i europejskiego jazzu. Absolwent PWSM w Warszawie w klasie klarnetu. W wieku 20 lat debiutował na festiwalu "Jazz Jamboree". W tym czasie współpracował z zespołem Janusza Muniaka i Big Bandem "Stodoła". W 1972 związał się z zespołem Zbigniew Namysłowski, z którym zaczął koncertować po świecie. Nagrał z nim znaczące dla obu muzyków albumy "Winobranie" i "Kuyaviak Goes Funky". W tym czasie współpracował też z Włodzimierzem Nahornym, Janem Ptaszynem Wróblewskim i Tomaszem Stańko, z którym w latach 1974-79 koncertował i nagrywał płyty w całej Europie, również dla prestiżowego wydawnictwa ECM. Pracował też z europejskimi tuzami jazzu tej klasy co: Arild Andersen, Dave Holland, Palle Danielsson, Terje Rypdal czy Edward Vesala oraz grupą Novi Singers i legendą polskiego rocka, grupą SBB. W 1977 roku zrealizował własny projekt pn. The Quartet (Kulpowicz, Jarzębski, Bartkowski) zespół bez lidera, złożony z wybitnych indywidualności muzycznych, inspirowany twórczością McCoy Tynera, Sonny Collinsa i Johna Coltrane'a, który wielu krajowych i zagranicznych krytyków uważało za jeden z najważniejszych zespołów jazzowych ówczesnej Europy. W latach 1980-90 pracował w duecie z liderem SBB, Józefem Skrzekiem. Grywał też z Rashiedem Ali, Johnem Surmanem, Albertem Mangelsdorffem, Deanem Brownem, Janem Ptaszynem Wróblewskim (SPPT Chałturnik i Studio Jazzowe Polskiego Radia), Wojciechem Karolakiem, Czesławem Bartkowskim (Time Killers) i Januszem Szprotem (Sz-Sz), Arturem Dutkiewiczem oraz Tadeuszem Nalepą. W międzyczasie oraz w okresie późniejszym kilkakrotnie powracał do koncepcji własnego kwartetu, zapraszając do współpracy Andrzeja Jagodzińskiego, a później Artura Dutkiewicza. Po 2000 roku najczęściej występował w trio z Wojciechem Karolakiem i Krzysztofem Dziedzicem oraz w kwartecie Apostolisa Anthimosa (z Arild Andersenem, Januszem Skowronem). Nagrywał też z: Anną Marią Jopek, Grażyną Auguścik, Stanisławem Sojką, Wojciechem Majewskim, Grzegorzem Karnasem, Agnieszką Skrzypek oraz formacją Carrantuohill. Ma na swym koncie prawie sto albumów.


P.s
List nadesłał Paweł