Takie płyty wydaje się zazwyczaj z myślą o kolekcjonerach, gdy nie ma już praktycznie nadziei, że artysta nagra coś nowego. W przypadku płyty "No.5" ,mimo że spełniała ona wszelkie wymogi wydawnictwa typu "The Collectors Album" ,historia wygląda nieco inaczej. W 1992 roku kiedy ją po raz pierwszy wydano, Krzak nie istniał od bez mała lat dziesięciu. Oficjalnie po śmierci Skibińskiego grupa zawiesiła działalność a szanse na to że zespół zagra znowu razem, były wtedy raczej iluzoryczne. Błędowski i Ryszka mieszkali już zagranicą, Winder i Kawalec funkcjonowali w licznych śląskich projektach. Pozostali muzycy rozpierzchli się po kraju z mniejszym lub większym powodzeniem "walcząc o przetrwanie" w tych trudnych czasach.
Na polskim rynku panował wtedy kompletny chaos okresu przejściowego. Absurd gonił absurd. Nadal obowiązywało stare prawo autorskie ,które artystów i wykonawców miało za nic. Co prawda złamany został monopol państwowych firm fonograficznych ale to one nadal dzierżyły prawa do niemal wszystkich oficjalnie zrealizowanych w Polsce nagrań. Zeby było jeszcze śmieszniej, "przytwierdzeni do stołków" urzędnicy na wszelki wypadek zachowywali się jak "psy ogrodnika", by po jakimś czasie sprzedać te nagrania "na wagę" krewnym królika. Mimo to pojawiało się coraz więcej płyt kompaktowych, bo ludzie chcieli je kupować. Niewielką część z nich stanowiły nowe produkcje, natomiast w większości były to rekonstrukcje nieśmiertelnych przebojów największych gwiazd lub też nagrania koncertowe realizowane w bardzo różnych warunkach. Pierwsze przeważnie z orginałem miały tyle wspólnego co krakowska starówka z warszawskim Starym Miastem. Drugie były produkcjami raczej chałupniczymi bo realizowano je dla potrzeb archiwalnych nie dbając o poziom techniczny.
Krzak w okresie swej świetności, jako chyba jedyny zespół w kraju , nagrywał wszystkie swoje koncerty by potem "dyskutować do rana" kto zagrał dobrze a kto trochę gorzej. Nagrania realizowane były zazwyczaj na prostym "zachodnim" kaseciaku lub też "od wielkiego dzwonu" na udającym prefesjonalny rejestrator magnetofonie "Koncert" krajowej produkcji. Takich nagrań mieliśmy kiedyś dziesiętki i setki. Część taśm została skasowana z przyczyn technicznych. Inne po prostu gdześ przepadły. Jeszcze inne, co tu ukrywać, nie bardzo nadawały się do publicznego odtworzenia. To co udało się wybrać jest w jakimś stopniu zapisem czasu, który tylko w znikomej części oddaje atmosferę muzycznego szaleństwa i swobody jakie obowiązywały na koncertach grupy Krzak.
Z dzisiejszej perspektywy można dyskutować czy wydanie tych nagrań było właściwą decyzją. Nie ma jednak powodu by udawać, że płyty "No.5" nie było... szczególnie w sytuacji gdy jej reedycja pociągnęła za sobą odkrycie kilku nieznanych nagrań z udziałem Ryszarda Riedla.
Marcin Jacobson ( notatka do reedycji z 2005 roku)
Krzak - No.5









W 1989 zostali II laureatem odpowiednika naszego Jarocina na Lotwie -Liepajas Dzintars. Grali w Poznaniu ( Blues Fair 95 ' ) 2 godzinny jam z gwiazda muzyki bluesowej TAJ MAHAL'EM a w maju 1995r zorganizowany został koncert " Free Blues Band i jego goście" który trwał 7,5 godziny non stop <> wsród gości wystąpił Tadeusz Nalepa . W lipcu 96 grali na "Przystanek Woodstock 96". Obecnie zespól aktywnie koncertował czasami także jako zespól towarzyszacy z T. Nalepa, Stanem Skiby'im i L. Cichonskim , Janem "Izba" Izbinskim czy tez ze S. Wierzcholskim. W 04.2003 wydana została płyta pt: Big Game. W 2004 roku zespól grał wspólnie z gitarzysta Deep Purple (Steve Morse) oraz na stadionie jako support przed koncertem Deep Purple , odbyła się także 14-to dniowa trasa Free Blues Band wspólnie z legendarnym wokalistą "Colosseum", Chrisem Farlowe & Norman Beaker Band. Obecnie zespól pracuje nad nowa plyta pt Casper The Cat w ,które nagraniu wział udzial Chris Farlowe. W pażdzierniku 2005 zagrali wspólnie dwa koncerty na Miedzynarodowym Festiwalu perkusyjnym towarzysząc Ian'owi Paice'owi (perkusista Deep Purple). Zespól wspólpracował z Tadeuszem Nalepa od 1995 roku a 3 ostatnie lata przed śmiercią, artysta koncertował tylko z Free Blues Band i to z FBB zagrał ostatni koncert w swoim życiu 12.08.2006 w Trincu w Czechach.


1. I Don't Care

