czwartek, 21 stycznia 2010

Kama-X

Grupa powstała w 1988 roku w Warszawie. Skład grupy to: Piotr Nagiel - śpiew, Krzysztof "Vesly" Dobrut - gitary, śpiew, Mirosław Grabowski - gitary, śpiew, Jacek "Loki" Kowalczyk - bębny, Zbigniew Malicki - bas. Muzycy grywali ze sobą sporadycznie od końca lat siedemdziesiątych traktując muzykę jako przyjemność a nie sposób na zarabianie pieniędzy. Jedyna płyta jaką nagrali zawiera dużo melodyjnego rocka, którego się dobrze słucha ale zapomina zaraz po tym jak kończy się ostatni utwór. Krótko mówiąc album niczym specjalnym się nie wyróżnia, choć został poprawnie nagrany i wyprodukowany a muzycy biegle posługują się instrumentami. Słychać że nie jest zrobiony na siłę ale brak pasji sprawił że nie stał się przebojowy.


Na Drzewie (1992)


1. Pijany anioł
2. Obce miasto
3. Na drzewie
4. Szalone party
5. Płacz
6. Dom drewniany
7. Mam czas
8. Telefon
9. To niemożliwe
10. Znowu sam
11. Zrób coś
12. 7/8
13. Zły

KLIK

13 comments:

piotyr2 pisze...

A ja tam lubie sobie od czasu do czasu posłuchać i podoba mi się.I muszę przyznać że w moim przypadku temat trafiony gdyż dla mnie na czasie.Acz kolwiek bardziej podobają mi się późniejsze dokonania Piotra Nagiela i akurat właśnie jestem na etapie przypominania sobie a na dniach mam otrzymać płytę jego grupy Sto %.

Piotr K. pisze...

I dobrze. Jak byśmy wszyscy mieli jednakowe gusta to nie byłoby o czym dyskutować.
Piotr Nagiel jest obecnie członkiem reaktywowanego Homo Homini i chyba wydali ostatnio nawet jakąś płytę.

piotyr2 pisze...

Ale to chyba jakieś stare nagrania tylko pewnie w nowszych wersjach.Jako ciekawostkę można dodać że Kama X w 96r nagrali materiał na drugą płytę,która jednak nigdy się nie ukazała.Natomiast założony w 2003 zespół Sto % to całkiem fajne granie. http://www.sendspace.pl/file/d45b55fd55c6912fa3656a7

ST pisze...

Płyta z '92 a ciągle można ją kupić za parę groszy. CD przesłuchałem może ze 3 razy w całości. Z ciekawszych numerów to zdecydowanie Pijany Anioł, reszta średnia.

Anonimowy pisze...

Nie znam i znac nie chce, jest tyle ciekawszej, a kompletnie ignorowanej przez media muzyki, ze szkoda czasu na jakies Kamy.

piotyr2 pisze...

To dosyć ciekawe podejście.Rozumiałbym jakbyś posłuchał i by się nie podobało,ale tak to nie wiem jak można mówić że coś jest złe kiedy nie ma się o tym pojęcia.A tą muzykę spokojnie można zaliczyć do kompletnie ignorowanej przez media.A chyba każdą płytę która Ci się podoba musiałeś kiedyś posłuchać pierwszy raz.

Anonimowy pisze...

moja siostra kiedyś nie lubiła flaczków -ale ich nigdy nie jadła -raz zjadła i pokochała
i tak jest z muzyką nie poznasz nie oceniaj
ja mam zamiar posłuchać

peiter pisze...

... zupełnie jak z wydawnictwami IPN, "nie czytałem, ale WIEM że są do dupy" :)
śmieszne podejscie do sprawy

Analogowe ucho. pisze...

Fl(c)aki są ok ;-)

mietek pisze...

>... zupełnie jak z wydawnictwami IPN, "nie czytałem, ale WIEM że są do dupy" :)
śmieszne podejscie do sprawy
>


czyli trzeba by na przykład brać narkotyki, żeby móc stwierdzić, że są do dupy?...

Anonimowy pisze...

Dokładnie Mietek, dopalacze też dla ludzi, tylko trzeba je używać z umiarem.

Anonimowy pisze...

i stale normy tego umiaru zwiekszac :)
z czasem jest to coraz latwiejsze hehehe

obly pisze...

O mamo kiedyś wspólnie graliśmy na jakimś koncercie.
Pamiętam że byłem zniesmaczony ale chyba chodziło o to ze wszystko musiało mnie zniesmaczać co nie było podobne do mnie - ale chyba to faktycznie taki ten. Rock 20 lat za późno. Ale teraz inaczej na to patrze ;)
Nie wiem czy to była piastowska wiosna muzyczna czy coś koło tego.