sobota, 22 listopada 2008

VooDoo


Zespół powstał w maju 1985 roku, a w jego składzie znaleźli się muzycy z krakowskich grup Keys i Misterium Dnia Ósmego: Jaroslaw Blandzinski(wokal), Ryszard Krupa i Andrzej Knapp (gitary), Adam Sliwa(bass), Boguslaw Sliwa (perkusja). Rok później zostali laureatami pierwszej Metalmanii i niejako w nagrodę dokonali nagrań dla radia, a jesienią przygotowali materiał na debiutancki album. Album ukazał się w 1987 roku nakładem wytwórni Pronit a potem słuch o nich zaginął.
Co można powiedzieć o muzyce ? Mimo że nagrana w profesjonalnym studio brzmi jak dla mnie bardzo nieprofesjonalnie, bardziej jak demo, trochę po amatorsku. Taki surowy metal bez zbytnich upiększeń złapany w początkowej fazie jego rozwoju. Co nie znaczy, że nie ma na niej dobrych kompozycji wartych posłuchanie. Kolejna płyta z cyklu "ocalić od zapomnienia".
Voodoo pogrywa dalej i zaprasza na swoją stronę http://www.voodoo.net.pl/

VooDoo - Heavy Metal (1987)




1.Metalmania
2.Dzikie Lustra
3.Gdzie Biegniesz
4.Da Czadu VooDoo
5.To Już Koniec
6.Dzwon Serca
7.Bezkresny Cień
8.Nie Bede
9.Maszyn Wrzask
10.Czas Voo Doo


http://rapidshare.com/files/154711916/voo_doo_-_1987_-_heavy_metal.rar.html




21 komentarzy:

marekjarek5 pisze...

W tamtych latach fani metalowego grania dzelili się na tych co słuchją Metalliki i na tych co słuchają Iron Maiden. Członkowie tego zespołu nalezeli do tej drugiej grupy, bezwątpinia ;)

Hardkorwa jest jakośc tego zgrania. Jakby Ci zależało na czymś lepszym to mogę wyciągnąc z pawlacza ten winyl.

Piotr K. pisze...

A ty do której należałeś ,bo ja wolałem wtedy Iron Maiden a teraz Metallicę. Pierwsza płyta Iron Maiden powaliła mnie na kolana i do dzisiaj pozostaje moją ulubioną. Szorstka, szybka, szalona, z "punkowym" wykopem

marekjarek5 pisze...

Pierwsza płyta Metalliki mnni odrzuciła, druga niewzruszyła, tzrecia mnie powliła na kolana. Przestałem wtedy słuchac Iron Maiden.

Też uważam że jedynka IM to płyta rewelacyjna, mimo że gorsza pod względem tehnicznym od trójki to bardziej ją lubię i częściej do niej wracam. Nie żeby trójka była zła, co to to nie, ale za dużo tam "czarów-marów: pana co to wcześniej wyprodukował płyty Machine Head, Heaven And Hell, a za mało wykopu.

Toś mi narobił "smaka", zaraz sobie zarzucę jednkę na uszy.

Anonimowy pisze...

Mnie ta płyta bardziej się podoba obecnie niż w 1987 roku :)A częściowa zawrtość kojarzy mi się z zespołem Saxon.Ballada "Dzikie lustra" jest naprawdę fajna ,coś na miarę "Dorosłych dzieci" -Turbo.Pamiętam że był nakręcony do niej wideoklip.

Anonimowy pisze...

pamiętam ich z Myślenic,Sliwa to świetny perkusista,widzalem ich na kilku przeglądach,nawet nie wiem czy nie grali przed dżemem, w myślenickim moku,chyba zabrakło dobrego menadżera,albo kogoś kto by profesjonalnie sie nimi zaopiekował.pozdrowienia.pablopicaso ps dzienki za plytke)

marekjarek5 pisze...

Bez wątpienia "kseroboje" ale, ale ja lubię takie granie. Czerpią gaściami z IM ale udanie.

To nie prawda że brzmią jaby to było demo. NIE, Proonowane zgranie jest brznadziejne.

Anonimowy pisze...

marekjarek5: Zgadzam sie, nawet wiem jak to zostalo zgrane do kompa. Najpierw z winyla na kiepska tasme, a pozniej dopiero do komputera. Coż innej mozliwosci kiedys nie mialem. Moze ktos pokusi sie o lepszej jakosci zrzut? Bardzo chetnie przyjme. Fan

marekjarek5 pisze...

Zgram w przyszły weekend

Anonimowy pisze...

Super! Material warty, by go uchronic od zapomnienia. Kilka utworow jest genialnych i te pedzace gitary, kawal dobrej muzy. Fan

Piotr K. pisze...

Zagaj i podrzuć w stanie surowym bez obróbki jeśli można , to posłuchamy.

janus pisze...

czesc
Widzialem ich w Jarocinie w 1987. Zagrali tak sobie. Publiczność przyjęła ich chłodno. Kilku fanów szalało pod sceną, reszta wzruszała ramionami. Dragon, Wilczy Pająk czy Destroyer zdecydowanie ich zdystansowali.
Pozdr
Janus

marekjarek5 pisze...

from winyl in lossless format.

http://rapidshare.com/files/167961416/VD1987HM.part1.rar
http://rapidshare.com/files/167965696/VD1987HM.part2.rar
http://rapidshare.com/files/167967755/VD1987HM.part3.rar

Anonimowy pisze...

Dzieki wielkie, sciagam, slucham, oceniam :) Fan

Anonimowy pisze...

marekjarek5 zawsze narzekasz jak ktos wstawi cos w mp3, zawsze cos Ci nie pasi, zawsze to ape zawsze to flac jest u Ciebie cool, ale niestety chyba sie troche przeliczyles. Pobralem twojego losslessa VooDoo i niestety musze powiedziec ze jest gorszej jakosci niz rip w mp3@320, ktory mam juz od ponad 3 lat. Zdaje sobie sprawe ze w przypadku ripów z winyli czy kaset w gre wchodzi umiejetnosc "domwoego" remasteringu i stan nosnika, dlatego uwazam ze twoje narzekadla w przypadku takich ripów w mp3 sa zbedne. PEACE!

max3 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
marekjarek5 pisze...

Napiszę kilka słów.

Winyl z którego zrobiłem "zgrywkę" jest w stanie na ogół bardzo dobrym. Na ogół bo trochę trzeszczy pod koniec strony A. Nie jakoś dramatycznie ale jednak.....

To co gra z tego winyla nie brzmi za dobrze. Dlaczego? Dlatego że, po pierwsze, nagrano to źle w studio. Całość nagrano tak, na pierwszym planie wokal, brzmi dobrze, na drugim gitary, tu jest źle, grają na jednym planie, z dużym pogłosem, zero jakichkolwiek urozmaiceń, na trzecim sekcja rytmiczna, nagrana bardzo źle. Dudni niemiłośiernie, jak zresztą wszytskie sekcje nagrane studio Giełda w Poznaniu, mało tego tzw talerze są na ogół za mgłą, mało co słychac, innym razem są ustawione na przesterach, wrecz syczą.

Za ngranie reżyserowi dzwięku należałby postawic jedynkę.

PO drugie nie gra to dobrze bo źle przygotowano materiał do wydania tego winyla. Ma się wrazenie że to z jakiegoś marnego domowego magnetofonu a nie z profesjonalnego studia. To najbardziej zabija tak naprawdę to nagranie

Oczyściłem tę zgrywkę. Metodą, ogólnie znanę czyli pobrania próbki szumów i ustawienia takiego poziomu redukcji aby nie ingerować w brzmienie. Cały dzień z tym kombinowałem. Dobierając rózne poziomy redukcji i rózne próbki. Wierz mi to co zostało usunięte, nie zawierało ŻADNYCH dzwięków z muzyki. Zawierał tylko szum własny gramofonu i szum powstający w wyniku tarcia igły o winyl.

Nie ingerowałem w ogólne brzmienie za pomocą jakikolwiek filtrów, a pokusa była dużo, bardzo dużo, aż się prosiło o redukcję średnich tonów, redukcję pogłosu, usunięcie dudnienia sekcji rytmicznej, dodania wysokich tonów, aby owe talerze były słyszalne. Odpuściłem to, zależało mi na tym aby to gralo tak jak to wydano.

I tak ta zgrywka gra, źle ale wiernie. Niestety, z "gówna" bicza nie ukręcisz.


Mogłem to skomprowac do mp3 ale jaki to miałoby sens. No tak szybciej by to wpdało na serwer , szybciej by to mozna było pobrać. Uznałem że to bez znacenia jest, nie wiem może błednie?

Piotr K. pisze...

Mój cytat:
Co można powiedzieć o muzyce ? Mimo że nagrana w profesjonalnym studio brzmi jak dla mnie bardzo nieprofesjonalnie, bardziej jak demo, trochę po amatorsku.

Twój cytat:
To nie prawda że brzmią jakby to było demo.

I kolejny:
Ma się wrazenie że to z jakiegoś marnego domowego magnetofonu a nie z profesjonalnego studia. To najbardziej zabija tak naprawdę to nagranie

Czyli w sumie miałem racje że brzmi to nieprofesjonalnie i po amatorsku.I żadne lepsze zgrania tu nie pomogą.
:-)

c.b.d.u

Piotr K. pisze...

Zapomniałem podziękować za wrzutkę.
Wielkie Dzięki !!!!

marekjarek5 pisze...

Fakt nie brzmi to za dobrze. Ale nie nazwałbym tego demem. Brzmi tak jak spora cześć polskich metalowych zespołów z drugie połowy lat 80, przłomu lat 80/90 czyli źle.

Anonimowy pisze...

Witam Wszystkich i zapraszam na VooDoo.serwis.kei.pl . Robimy stronkę o historii naszej kapeli i nie tylko. Dodamy stare nagrania i może za jakiś czas dodamy nowe - VooDoo Akpp

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy wiecie ale w tamtym okresie czasu muzycy nie mieli dużej możliwości ingerencji w brzmienie nagrywanego materiału,od tego był reżyser dźwięku.Owszem można było coś sugerować ale ostateczne brzmienie należało do niego.Dlatego brzmieniowo nagrany materiał niczym szczególnym nie rożni się od nagrań z tamtego okresu.