niedziela, 27 listopada 2011

UR

Grupa powstała jesienią 1999 roku, z inicjatywy basisty i wokalisty Michała "Kwiatka" Kwiatkowskiego, znanego z Kazika Na Żywo (wcześniej grał w Kobranocce, De Mono i Ananke). Do współpracy zaprosił gitarzystę Adama "Burzę" Burzyńskiego (Kazik Na Żywo, wcześniej Kobranocka i Ananke), basistę Pawła "Nazima" Nazimka (związany jest z grupą T. Love, wcześniej grał w Sztywnym Palu Azji i Chłopcach z Placu Broni) oraz perkusistę Jarosława Polaka (Cytadela, Incrowd i T. Love). Autorem muzyki i tekstów na tej debiutanckiej płycie, nagranej wiosną 2001 roku, jest Burzyński. Muzyka "Ur" mieści się w nurcie, który, na zasadzie porównań, można umieścić pomiędzy Nickiem Cave'm, Tomem Waitsem, Lou Reedem. Nie bez wpływu pozostają oczywiście doświadczenia muzyków, którzy ostatnie dziesięć lat "spędzili" w zespołach KNŻ i T. Love. Niewesołe teksty, wtopione w surowe, częściej minorowe niż durowe, kompozycje, z pewnością nie są hołdem dla hasła "sex, drugs and rock'n'roll". Z okazji wydania tego albumu, Ur wydał specjalny manifest, w którym czytamy m.in.: "W dobie miłościwie nam panującej muzyki klubowej w klubach i papki popowej w eterze, gdy słowo rock stało się niemal przeciwieństwem słowa cool, a "chłopak z gitarą" może się schować przy "didżeju z gramofonem", my, zespół UR, podejmujemy próbę dotarcia do Was, odbiorców muzyki i słowa, za pośrednictwem żywych bębnów, gitar elektrycznych, syntezatorów i mikrofonu. I nie w tym rzecz, żeby śliniąc się, bełkotać nieprzytomnie przy dźwiękach "Satisfaction": "sex, drugs, and rock'n'roll", czy uparcie zamykać się przed wszystkim, co powstało po Zeppelinach. Chodzi o to, żeby językiem, który jest nam najbliższy - żywą muzyką - wyrazić emocje, targające każdym pokoleniem, od czasów upadku miasta Ur po dziś".
Tekst z interia.pl

UR (2001)






3 komentarze:

KTOSIA pisze...

Chyba ta próba nie bardzo się udała. Nie słyszała wcześniej o tym zespole, próbowałam coś o nim znaleźć w necie i też jakoś informacji nie ma. Ciekawy projekt szkoda,że mało znany.

Anonimowy pisze...

Posiadam następną płytę UR - Spirit. To rzadka rzecz, czy dość powszechna?

Anonimowy pisze...

raczej rzadkość jak bys mugł to podaj na shoutboxa