czwartek, 11 lipca 2013

Kayah

Pierwsza płyta Kayi . Nie wiem czemu na swojej stronie wokalistka nie przyznaje się do tego że taką płytę nagrała i jako pierwszą w karierze podaje "Kamień". Musi się jej chyba wstydzić. No ale cóż początki nie zawsze bywają udane. Właściwie to udanie zadebiutowała na pierwszej płycie Tiltu, gdzie jeszcze jako Kasia Szczot śpiewała w chórkach. Do szoł-biznesu wprowadzał ją sam Bodek Kowalewski z grupy Maanam i to pewnie dzięki niemu nagrała swój debiut dla wytwórni Rogot . Pomimo że w tej produkcji "palce maczali", Sojka , John Porter i Neil Black, całość jadnak nie zazębiła i przeszła bez echa.  Płyta o ile mi wiadomo nie ukazała się nigdy na cd i pewnie się już nie ukarze.


Kayah (1988)






KLIK


17 komentarzy:

Andrzej Kowlik pisze...

Historia początku kariery była bardziej skomplikowana niż to opisałeś.
Poczytaj sobie miesięcznik Non Stop z
tego okresu.
Mój ulubiony fragment z powyższego okresu ;-)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=lOhhj_uj9FU


Anonimowy pisze...

Nie pasuje hasło!

Damian Ż. pisze...

Nie lubię Kayah, jakoś to co na tworzy nie trafia do mnie...
mlwdragon.blogspot.com
historiaadam.blogspot.com

Piotr K. pisze...

Hasło; piotrK

Piotr K. pisze...

Ja też nie przepadam za nią ale skoro już to dla kogoś zgrałem a przy okazji posłuchałem pare razy to postanowiłem tu wrzucić. Płyta słaba nie da się ukryć

Andrzej Kowlik pisze...

O cię w mordę, nie zauważyłem że to w formacie dla słyszących inaczej.
Będę musiał posłuchać.

Andrzej Kowlik pisze...

Posłuchałem, ładnie gra to zgranie

Piotr K. pisze...

Nareszcie z czegoś jesteś zadowolony

Andrzej Kowlik pisze...

Jak tak ładnie zgadzamy się, to może jeszcze zgrałbyś winyl "Bielszy odcień bluesa"?

ps: trzeba ręcznie usunąć trzaski ale to już zabawa dla każdego z osobna


peiter pisze...

czy ja wiem, czy bez echa... a te słynne artykuły w MM typu recenzja pierwszego koncertu z oniemiałym Jajco, albo tekst "fortepian dla Kayah"?

Andrzej Kowlik pisze...

To był pomysł producenta tej płyty - jest wymieniony na okładce, czyli właściciela firmy Rogot. Swoją drogą tego samego biznesmena co to jakiś czas temu postanowił wypromować jedna z kapel discopolowych w Chinach, gdzie obecnie robi interesy ten Pan. Nie wiem z jakim skutkiem, bo nie śledziłem dalej tego wątku.
Wszystko zaczęło się od promocji tego materiału, który w oryginale zaśpiewać miała Pani Czarnota

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7032875,Nienawidze_pozowac.html

Wzięli więc młodziutką, głupiutką Katarzynę Szczot.

Były sukcesy, na kilku festiwalach w krajach demokracji ludowej, dobrze płatne trasy koncertowe po tychże. Kasa była - głównie dla promotorów artystki - ale artystycznie to była straszna kicha.

Anonimowy pisze...

Przy wypakowaniu wyskakuje błłąd CRC lub niewłąściwe hasło ?!

krzychu pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

Nie "ukarze" się? A jak kara ją spotkała, że miałaby się karać? :D

Anonimowy pisze...

małe sprostowanie, była reedycja tej płyty wydana na CD w latach 90', tutaj nawet jest okładka http://www.archiwumrocka.art.pl/galeria/800-600/k/kayah/kayah-02-060-front.jpg

Piotr K. pisze...

Podaleś link do wersji angielskiej tej płyty. Polska wersja o ile wiem nie ukazała się na cd

Anonimowy pisze...

To w takim razie przepraszam :)