czwartek, 22 listopada 2007

Dumając w Ogrodzie Wyobraźni

"Ogród wyobraźni" - kto jeszcze pamięta tę formacje. Prawdopodobnie nieliczni , a w głównej mierze Ci , którzy mieli okazję oglądać ich przed laty.Należę do nich i ja. Widziałem grupę na żywo tylko raz, podczas wspaniałego koncertu na festiwalu Jarocin 83, ale to wystarczyło żeby zapamiętać to do dzisiaj.

Grupa powstała gdzieś w polowie lat 70-tych w Ełku, pod lapidarnę nazwą"Five Boys" w składzie Jacek Olejnik (klawisze) , Janusz Downar-Zapolski (wokal), Władysław Jankowski (gitara basowa), Bogdan Łoś (gitara) i Sławomir Chabski (perkusja). Ich początkowy repertuar stanowiły utwory popularnych wtedy zachodnich zespołów z kręgu art i hard rocka. Po raz pierwszy na większem festiwalu występują na Ogólnopolskim Przeglądzie Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie w 1980 roku, już pod zmienioną nazwą; "Ogród Wyobraźni". Występ był dla nieznanej grupy z prowincji wielkim sukcesem, a uczestnicy w dowód uznania przyznają im nagrodę publiczności. W następnych latach występują na wszystkich znaczących imprezach rockowych w Polsce. Pojawiają się pierwsze nagrania radiowe wróżące wielką karierę zespołowi. Jednak coś zaczyna się w grupie psuć, w 1983 roku opuszcza grupę charyzmatyczny wokalista walczący z nałogiem narkotykowym, a parę miesięcy później umiera basista z tego samego powodu.
Zmiana składu nie przynosi oczekiwanych rezultatów, część muzyków wspomaga jeszcze "Exodus" i "Deef" ,później jeszcze próbują sił jako "Mad Max" (wespół z muzykami Exodusa) i to właściwie koniec . Jacek Olejnik emigruje do USA , gdzie tworzy zespół "Garden of Imagination". Ogród Wyobraźni przez lata pozostawał legendą, tym bardziej tajemniczą, że ich nagrania były właściwie niedostępne a opowieści o ich koncertach i atmosferze na nich panujacej, przez lata krążyły wsród zagorzałych fanów. Wydana ostatnio płyta, na której zebrano to co po grupie zostało, odbrązawia nieco tę legendę . Ale Ci, którzy widzieli grupę na żywo wiedzą, że te nagrania nie dają pełnego obrazu tej legendarnej formacji.

Live - Jarocin'81



1. Zapowiedź
2. Samobójstwo
3. Czas
4. Mały Zianio
5. Głos
6. Lepszy, spokojny dzień - 1
7. Lepszy , spokojny dzień - 2
8. Krzyk
9. Wyznanie małego Johnny
10. Komentarz
11.Wewnątrz opowiadania
12. Ich życie



Świątynia Dumania



Recenzja albumu napisana przez Lemano:
"Kiedy dowiedziałem się, że Metal Mind Production zamierza wydać na płycie nagrania zespołu "Ogród Wyobraźni" moje serce mocniej zabiło. Ze wstydem przyznać muszę, że niemal zapomniałem już o tej grupie, a kiedyś oprócz "Exodus", "TSA" była to dla mnie najważniejsza polska kapela rockowa. Pamiętam jak z wielkim przejęciem słuchałem nagrań zespołu na magnetofonie kasetowym marki "Kapral". Coś niesamowitego było w tej muzyce, coś co sprawiało, że słuchało się jej niemal z nabożeństwem. Dla mojego pokolenia młodych ludzi odciętych od świata żelazną kurtyną była to muzyka wręcz zjawiskowa, kwitesencja zmierzchającego już wówczas Art-rocka ; piękne, melodyjne, bardzo rozbudowane, doskonale skonstruowane pod względem formalnym utwory, korzeniami tkwiące w starym dobrym bluesie, ozdobione bardzo ciekawie aranżowanymi instrumentami klawiszowymi. Jeśli dodać jeszcze niesamowitego wokalistę śpiewającego anielskim, melancholijnym głosem, mielibyśmy obraz wręcz idealny, ale tak niestety nie było. Warto dodać, że utwory Ogrodu były znakomicie napisane, z pewnością dlatego, iż kilku członków zespołu posiadało solidne wykształcenie muzyczne, dysponując w owym czasie świetnym sprzętem muzycznym.
Oprócz muzyki, zespół zwracał uwagę bardzo orginalnymi tekstami, w których dominowały elementy filozofii hippisowskiej. Ogród był chyba jedynym prawdziwie hippisowskim polskim zespołem rockowym, co niestety nie wszystkim muzykom wyszło na zdrowie ,doprowadzając nawet do kilku tragedii a później do całkowitego upadku, tego niezwykle obiecująco zapowiadającego się zespołu.
Zanim przejdę do muzyki warto parę zdań poświęcić samemu wydawnictwu. Płyta wydana jest bardzo solidnie, sporo materiałów faktograficznych, dużo zdjęć oraz bardzo dokładny opis utworów( data nagrania, studio itd.),kawał dobrej roboty.
Dorobek twórczy zespołu zebrany na płycie jest bardzo skromny, raptem kilkanaście nagrań radiowych; dodajmy że zespół nigdy nie wydał żadnej płyty, ani nawet jednego singla! Znany był głównie z działalności koncertowej oraz owych nagrań radiowych, które czasem można było usłyszeć w Polskim Radiu. Pierwsze cztery utwory są bardzo charakterystyczne dla pierwszych lat działalności zespołu, muzyka bardzo melancholijna, metafizyczna, wręcz odrealniona, trudno wyróżnić jakiś konkretny utwór (ja szczególnie lubię "Szczęście" oraz "Noc"). W następnych utworach można zauważyć wyraźną ewolucję zespołu, muzyka staje się bardziej konkretna, zwarta, melancholia ustępuje na rzecz niemal hardrockowego brzmienia. Najlepszym przykładem tej ewolucji, jest moim zdaniem najlepszy urwtór na płycie; "Ego(E60)"- był to szczyt formy zespołu , z tego okresu pochodzi jeszcze "Komu zapłacić gwiezdne". Niestety, zamiast dalej muzycznie się rozwijać, w zespole zaczęły następować zmiany składu, co ostatecznie doprowadziło do zupełnego upadku grupy. Ciekawym utworem jest "Ktokolwiek wie" bardzo Exodusowy w swoim brzmieniu jakby zapowiedź ewolucji w kierunku New Romantic?, zaiste ktokolwiek wie.
Podsumowując, znakomita wspomnieniowa płyta, prezentująca ważny obszar na mapie Polskiego Rocka lat 80-tych. Żałować tylko należy, że zespół o tak ogromnym potencjale nie wykorzystał swojej szansy, stając się w pełni profesjonalną grupą, wielka szkoda i wielka strata dla polskiej muzyki. Na płycie znajdują się również dwa utwory grupy "Five Boys", która przeobraziła się w "Ogród Wyobraźni" oraz trzy utwory z tego, co pozostało po "Exodus" i "Ogrodzie Wyobraźni" czyli "Mad Max". Utwory ani dobre ani złe, niczym szczególnym nie zwracające uwagi, tak też zostały odebrane przez słuchaczy, wkrótce potem Mad Max dokonał żywota".


1. Świątynia dumania
2. Szczęście
3. Czas
4. Noc
5. Ego (E60)
6. Nie łam się
7. Komu zapłacić gwiezdne
8. List rewolucyjny
9. Ktokolwiek wie
10. Na stos
11. Atak serca
12. Słodkie radio
13. Wiatr


P.s
Dziękuję Lemano za recenzję, Threepio za link i anonimowemu dawcy za cud.

32 komentarze:

lemano pisze...

Piotr dzięki za ogród live, fajnie tego posłuchać po tylu latach, to nagranie to prawdziwy cud, niestety jest bardzo cicho nagrane ale na szczęście wystarczy dodać decybeli np. do 92 i już jest OK, ogród na koncertach to był rzeczywiście polski Uriah Heep, jescze raz dzięki, pozdrawiam.

TOM pisze...

Powiem tak - dla mnie nowe odkrycie choć nazwę kojarzę ( dzięki audycji w Radiu Merkury i kącikowi poświęconemu festiwalom w Jarocinie ) ale prawda jest taka że dopiero teraz mam okazję posłuchać tej muzyki. Szkoda że historia grupy potoczyła się tak a nie inaczej, żałuję że nie miałem okazji słyszeć ich na żywca. Muzyka ciekawa, rozbudowana, bogata pod każdym względem - od razu skojarzyły mi się dokonania Abraxas, Exodus i grup pokroju Uriah Heep ( Threepio - świetna i zachęcająca recenzja ). To pierwsze wrażenia, tak na gorąco. Ukłony dla Threepio i Lemano no i oczywiście dla Piotrka - no jak tu nie stwierdzić że ten blog to prawdziwa oaza polskiej muzyki tej nowszej i tej starszej. Swoją drogą "boję" się pomyśleć co będzie następnym razem.
Osobiście dołączam też prośbę o nagrania Stanisława Wenglorza.
Tomasz

humppazoid pisze...

:)
Hi!
I'm unable to download "Tylko Dylan" - may I ask You to re-up at rapidshare, please?
http://humppazoid.blogspot.com/search/label/dylan

obly pisze...

bosz jakie to piękne, nie miałem pojęcia o tym zespole miedzy Anną Jantar a Brygadą Kryzys mam wielką dziurę. jako nastolatek under 15 zerkałem w Alibabki, novi singers, połomskiego i inne a potem jako pankowiec odrzuciłem wszystko i stąd wielka dziurka która wypełnia siepo trosze z tego miejsca ;) wielkie dzięki.
exodus, bank, ogród wyobraźni poznałem z tej strony
i do kroćset... mało mi

Piotr K. pisze...

Tomasz ,dzięki za komentarz , ale muszę dodać małe sprostowanie ,recenzję napisał Lemano.

Piotr K. pisze...

Obly, gdy czytam takie komentarze jak Twój,to aż mi się serce raduje. A jeśli Ci mało muzyki,to zaglądaj częściej bo będzie jej więcej, a ludzie jak Ty przekonują mnie,że nie robię tego na darmo.

sytri pisze...

Na pewno Piotrze nie robisz tego na darmo:)Ciesze sie bardzo ze jest ta strona...ze mozna oderwac sie od chlamu dnia codziennego...ze mozna wrocic do lat dawnych i do plyt ktore juz sa zapomniane troche....

TOM pisze...

Piotrze dzięki za sprostowanie bo przyznaję dzięki tekstowi właśnie Lemano czym prędzej wciskałem poszczególne klawisze na klawiaturze by jak najszybciej posłuchać tej muzyki. Opłaciło się - na razie mój ulubiony "Ktokolwiek wie" nie schodzi z odtwarzacza. Lemano jeszcze raz dzięki za tekst i wiecie co - ten Jarocin to nie była oaza tylko punka i metalu - jak twierdzi mój ojciec, jak podsunąłem mu "Ogród Wyobraźni" nie wierzy mi że i taką muzykę grało się na rockowych festiwalach. Kurczę, miałem satysfakcję i żałuję tylko że ja nigdy tam nie byłem...hmmm.
Pozdr.
Tomasz

lemano pisze...

tom proponuje abyś za pomocą programiku MP3Gain dodał do nagrań z koncertu trochę decybeli np. do 90 efekt będzie jeszcze lepszy, pozdrawiam.

TOM pisze...

Lemano !
Dzięki - rewelacja !!!!
Jestem Twoim dłużnikiem.
Miłego wieczoru
Tomasz

Anonimowy pisze...

Znałem ten zespół tylko z nazwy. W okresie swego działania pewnie bym go nie słuchał / wabiły mnie inne nurty/ lecz teraz ich muzyka do mnie trafia. Bardzo barwna i rozbudowana muza. dzięki za otwarcie uszu. pozdr

Anonimowy pisze...

Piewszy raz widziałem Ogród Wyobrażni na Pop Sesion '81. Od tego czasu byli u mnie na topie.
Nie spodziewałem się, że jeszcze kiedyś usłyszę ich z koncertu. Dawno mi ciarki nie przeszły po plecach.
Dziękuję
(za Tęsknicę Cytrusa też).

PS. Jak kiedyś znajdziesz coś śląskiej (chyba) kapeli Apogeum to znowu będę w niebie.

Tutoalba

Piotr K. pisze...

Pamiętam koncert Apogeum Jarocina 83 ale wydaje mi się że byli z Warszawy. Trio grające takiego trochę cięższego progresywnego rocka ,ale niestety nie mam ich nagrań.
P.s
Mamy coś wspólnego,mnie też czasami ciarki chodzą i gęsia skóra, po tym poznaje dobry koncert.

bussi pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

dzięki Piotrze za świątynię , nie spodziewałem się że Jarocin zrobi taką furorę
pozdrawiam rafaelo

emanuel pisze...

Witam - obserwuję rozwój tego bloga z przyjemnością. Skorzystałem z kilku archiwów, bardzo dobra robota. Ja mam w tej chwili 30 lat i 90% muzyki jaką znam to metal najprzeróżniejszej maści. Cudzym się jaracie, a na swoje sracie - Ogród wyobraźni - tak. Bardzo dobry skład, którego nie znałem, co do nagrań które są za cicho. Mogę je podgłośnić, i wrzucić gdzieś na server, a ty podmienisz linka ewentualnie - o ile chce ci się edytować tego posta ;) Zapraszam także na mojego bloga, wrzucam tam raczej rzeczy cięższe, ale ostatnio zrobiłem ripa z kasety Opery, oraz odnalazłem w pudle z kasetami koncert Brygady Kryzys i Kolaborantów z Arena Poznań'91 - jakość jest słuchalna mimo lat.

Anonimowy pisze...

No tak ,jest nas na sczęście więcej ,którzy jescze paamiętają .Niestety szczęśliwców ,którzy mają dostęp do staroci jest mniej,ale dzięki takim ludziom jak Ty ,mamy możliwość ,aby o tamtych czasach i muzyce powspominać .Pozdrawiam i tylko tak dalej
Reklama z Jarocina
( a koncert Ogrodu pamiętam , miałem nawet okazję z muzykami rozmawiać ,stałem wtedy na bramce przy konsolecie i scenie )

nexus63 pisze...

hejka!
nie spodziewałem się, że te nagrania istnieją - rozmawiłem parę lat temu z kimś z Ełku kto miał swego czasu dostęp do jakichś nagrań i miał coś na taśmach magnet. - Piotrze byłem w '83 w Jarocinie a w '82 Ogród zagrał koncert nawet w mojej dziurze (Łapy) - Lepszy, spokojny dzień - zdawało mi się, że to było "Lepszego spokojnego dnia" - LSD :)
link do Live Jarocin jest martwy... dzięki za Świątynię Dumania

Piotr K. pisze...

Nexus63, co do tytułów to mogę się mylić ponieważ dostałem ten koncert jako całosć bez nazw poszczególnych utworów. Sam je nazwałem tak jak pamiętałem.Dzięki za komentarz, jesli chcesz ten koncert mogę ci podesłać na twój
e-mail.

Przytoczę jeszcze jeden mail który dostałem parę tygodni temu ,a dotyczący Ogrodu Wyobraźni

"Witam Cie serdecznie, fajnie że moja wielomiesięczna praca nie poszla na marne i dziś mogę czytać w necie blogi czy inne informacje na forach na temat zjawiska OGRÓD WYOBRAŹNI.
Praca nad całą historią zespołu to kilkanaście m-cy poszukiwań, wydobycie nagrań to był dopiero koszmar, ale najważniejsze że poznajdywali się wreszcie po latach żyjący muzycy zespołu.
Miło że wielu ludzi dzięki tej płycie z łezką w oczach powspominało sobie tamte lata...
Mam dwie uwagi, tytuły w kawałkach koncertowych (wewnątrz opowiadania - ich życie) to przecież jeden utwór, niestety podzielony przez kogoś kto nie znal kompozycji. Ten cały utwór to Wewnątrz opowiadania.
Druga uwaga to nie wiem czy do konca legalne i uczciwe wobec twórcow (Jacka i kolegow) jest umieszczanie muzyki w tym blogu...?
Ale to drobnostka, pozdrawiam i szacuneczek"

Slawek Owczarek

PS> Jeśli chodzi o zjawisko OGRÓD WYOBRAŹNI, to jeszcze nie wszystko, pracujemy wytrwale nad wydawnictwem koncertowym, czyli tym rzeczywistym Ogrodem, myślę że w tym roku coś się jeszcze wydarzy. Nagrań live mamy pod dostatkiem

nexus63 pisze...

hejka
co do występu Ogrodu w mojej mieścinie to juz nie pamiętam czy był to '82 czy może '83 wiem, że odbywało się to w ten sposób iż "prężny działacz" ZSMP (podobno tylko po to się tam zapisał)po drodze do większej mieściny - Białegostoku "zwabiał" ówczesny kwiat polskiego rocka, w salce na ok 300 miejsc wystąpili m.in. wspomniany Ogród Wyobraźni, TSA z Piekarczykiem, Exodus, Kasa Chorych i jeszcze jeszcze coś tam coś tam
moje pierwsze spotkanie z muzyką młodej generacji nastąpiło w '81 w Sopocie podczas Pop Session - jak się okazało było ono ostatnie - wystąpił m.in. Ogród i Cytrus - to co mi się najbardziej podobało;
no i pamiętam pierwszy dzień Jarocina '83 - potop deszcze , zalana murawa, jakieś problemy z głoną sceną i pospiesznie zmotowany koncert - jam session z ratownikiem miejscowego basenu w "roli głównej"
PS raczej przesyłanie mailem tego koncertu będzie kłopotliwe - 12-stoma mailami? bardzo chciałbym mieć ten koncert :)
pozdrawiam

Piotr K. pisze...

Mówiąc jaśniej ,oczywiście mogę ci podesłać link do tego koncertu.
Co do pierwswzego dnia Jarocina 83 to sam osobiście siedziałem pod główną sceną w czasie tej ulewy .Mam nawet do dzisiaj pamiątkę z tego dnia w postaci małej blizny na czole. Porządkowi starali się wypędzić ludzi spod sceny ponieważ przechodziły tam kable elektryczne co jednak nie dawało rezultatu,więc jakiś "mądry" wymyślił że trzeba polać nas wodą.Wszyscy zaczęli uciekać a że scena nie była za wysoka ,więc przypieprzyłem głową w stalowy kątownik podtrzymujący scenę, tak aż ścieło mnie z nóg. To taka mała historia. A ten jam z pijanym(dodajmy)ratownikiem wykrzykującym "Chcecie rocka" też doskonale pamiętam.Wszystko było w porządku (grali przy minimalnym nagłośnieniu, Winder,Kawalec,Zefir,Puczyńscy,Ryszka,Dudek ,kupę ludzi przewijało się przez scenę)dopóki ten pajac nie zaczął świrować.Ludzie wkurwieni że zapłacili kupę pieniędzy a tu im podają jakąś tandetę,zaczęli rzucać błotem nie tylko w pijanego ratownika (który zataczając się nie był łatwym celem)ale we wszystko co było na scenie, łącznie ze wzmacniaczami i głośnikami .I tak skończył ten pierwszy występ Jarocina 83.

Marek pisze...

Witam! Mogę prosić o ponowny upload pierwszej płyty Ogrodu..?

Bogdan pisze...

Witam Was wszystkich Aktywnych na tym forum. Nazywam sie Bogdan Łoś, jestem "bylym" gitarzysta Ogrodu. Wyglada na to,ze ten rozdzial jeszcze sie nie zakonczyl.... Moze wrocimy do Was... na jeden, dwa, moze trzy koncerty, aby w ten sposob godnie zamknac ta historie. .Znajdziecie mnie na stronie "nasza klasa" pod nazwiskiem Bogdan Georg Los, lub tez na forum "co dalej z Ogrodem", rowniez w „naszej klasie“. Laczcie sie! Potrzebujemy wsparcia organizacyjnego i moralnego! Mozecie rowniez pisac do mnie na:
bogdan.los@freenet.de. Niezpodziewana zmiana w mojej sytuacji zyciowej (smutna historia) zainspirowala mnie do tego, aby jeszcze raz zagrac (po ok.28 latach). Zostalo nas dwoch aktywnych, ktorzy do dzisiaj nie rozstali sie z instrumentami: Jacek olejnik (USA) i ja, Bogdan (Niemcy). Jest jeszcze Slawek Chabski (aktualnie Norwegia) i bedziemy starac sie pozyskac rowniez jego. Koncert (koncerty) beda poswiecone pamieci tych, ktorzy od nas odeszli.... Bedziemy musieli ich zastapic innymi ludzmi ( zastapic ludzi niezasapionych....)
ale ja postanowilem juz sobie, ze uczynie wszystko, abysmy raz jeszcze mogli Wam zagrac....
Bede sie cieszyc z kazdego kontaktu !!! Serdeczne pozdrowienia !!! Bogdan
PS: Wybaczcie mi moja pisownie, moja klawiatura nie posiady typowych znakow „zmiekczajacych“ polskiego alfabetu.

Anonimowy pisze...

nie nada reaktywować TRUPÓf
szczykawki i makiwaRA oraz tabletki i kleje - one dają , tylko One - chwilowe zapomnienie !!!

Anonimowy pisze...

Jako mała dziewczynka, będąc z tatą na jednej z prób Ogrodu Wyobraźni zostaliśmy na koncercie. Pamiętam że zapytałam się dlaczego Ci panowie z widowni skaczą po krzesłach i tak bardzo machają głowami :) Tato wyjaśnił mi że muzyka jest tak rewelacyjna że w ten sposób ukazują swoje emocje :) I chyba miał rację, teraz jako duża dziewczynka ;) wiem doskonale o czym mówił. Pozdrawiam

Cukierek pisze...

jakie mile wspomnienia,po tylu latach powracaja wspomnienia kiedy ja i moja najserdeczniejsza kolezanka szalalysmy za zespolem,czesto spedzalysmy czas na probach dzieki Januszowi i Jackowi,wtedy bylysmy jeszcze bardzo mlode dziewczynki ,od kilku lat staralysmy sie odnalezc naszych starych znajomych,jednak bedac za granicami od bardzo dawna,zagubily sie drogi dochodzace,dziekuje za podzielene sie informacja,buziaczki

Cukierek pisze...

dziekuje za podzielenie sie wiadomoscia

Anonimowy pisze...

"Ogród Wyobraźni"-kilka uzupełnień.
Interesowałem sie losami muzyków tej formacji. To taka czarna legenda lat 80.

Władysław Jankowski, basista (1956 - 1985), przedawkował narkotyki, ciało
muzyka znalezione na ulicy, lub w piwnicy

Janusz Zapolski-Downar, wokalista (1961 - 1995), próbował wyrwać się z
uzależnienia, był na odwyku w Monarze, zabrakło determinacji i siły,
powiesił się

Jarosław Fiebrich, basista zginął w wypadku samochodym na przełomie
2004/2005 roku

Sławomir Chabski, perkusista-chyba żyje w Norwegii, ale jaki cudem? Podobno
był także bardzo uzależniony, na skraju wyniszczenia fizycznego i
psychicznego

Z jednego z forów przeklejam taką informację:
Nazywam sie Bogdan Łoś, jestem "bylym" gitarzysta Ogrodu. Wyglada
na to,ze ten rozdzial jeszcze sie nie zakonczyl.... Moze wrocimy do Was... na
jeden, dwa, moze trzy koncerty, aby w ten sposob godnie zamknac ta historie.
.Znajdziecie mnie na stronie "nasza klasa" pod nazwiskiem Bogdan
Georg Los, lub tez na forum "co dalej z Ogrodem", rowniez w
„naszej klasie“. Laczcie sie! Potrzebujemy wsparcia organizacyjnego i
moralnego! Mozecie rowniez pisac do mnie na:
bogdan.los@freenet.de.
Niespodziewana zmiana w mojej sytuacji zyciowej (smutna historia)
zainspirowala mnie do tego, aby jeszcze raz zagrac (po ok.28 latach). Zostalo
nas dwoch aktywnych, ktorzy do dzisiaj nie rozstali sie z instrumentami: Jacek
Olejnik (USA) i ja, Bogdan (Niemcy). Jest jeszcze Slawek Chabski (aktualnie
Norwegia) i bedziemy starac sie pozyskac rowniez jego. Koncert (koncerty) beda
poswiecone pamieci tych, ktorzy od nas odeszli.... Bedziemy musieli ich
zastapic innymi ludzmi ( zastapic ludzi niezasapionych....) ale ja
postanowilem juz sobie, ze uczynie wszystko, abysmy raz jeszcze mogli Wam
zagrac....
Bede sie cieszyc z kazdego kontaktu !!! Serdeczne pozdrowienia !!! Bogdan
PS: Wybaczcie mi moja pisownie, moja klawiatura nie posiady typowych znakow
„zmiekczajacych“ polskiego alfabetu.
Pozdrawiam
M.MAchnik

Anonimowy pisze...

Niestety, 11.03.2011 odszedł następny członek Ogrodu Wyobraźni--- perkusista Sławek Chabski. Zmarł w Norwegii, pogrzeb odbył się w Malborku. Jacek Olejnik nadal w USA, gra w kapeli John Street, o Bogdanie Łosiu wiem tylko, że przebywa w Niemczech. Mimo upływu tylu lat muszę jednak sprostować sprawę śmierci Włodka Jankowskiego-- bezpośrednią przyczyną Jego śmierci nie było przedawkowanie opiatów!!!!! Owszem znaleziono Go w piwnicy , ale przyczyną zgonu było zatchnięcie przez ciało obce, które podczas sekcji znaleziono w Jego tchawicy...

Anonimowy pisze...

Z Jackiem Olejnikiemm wychowałem się na jednej ulicy, z Sławkiem Chabskim byłem w jednej klasie w ogólniaku z Jankiem Zapolskim przez całe 8 lat w podstawówce .Jak czytam te komentarze to myślę sobie, że niewiele o nich wiecie . Ja coś tam wiem i szkoda mi ich , choćby ojca Jacka niesamowitego człowieka , który do dnia dzisiejszego prowadzi chór w szkole w Ełku.Sławkowi pomagałem życiowo, pisał mi teksty, do zespołu którego już nie ma . Była tam też kobieta Anka -piękna o której nikt nie pisze . Szkoda bo była inspiracją zespołu . Pozdrawiam wszystkich.

Alicjadreamer pisze...

Mam to pierwsze wstawione w blogu zdjęcie Ogrodu Wyobraźni. Na pamiątkę :) Mój mąż poznał ich, gdy grał ze swoją kapelą w Jarocinie w tamtych czasach. Właśnie spoglądaliśmy na to, co pozostało po Nich, zmartwieni, że niektórzy Wielcy odeszli tak szybko.. Szok! Muzyka niesamowita, do dziś bijąca wartościami, których niektóre zespoły szukają w teraźniejszości i znaleźć nie mogą. Rewelacja! Szkoda, że tak to wszystko jakoś się skończyło dość szybko... Szkoda...

Snowdog pisze...

Mam jedno odległe wspomnienie i obraz z tamtych lat, gdy trawa była zieleńsza, powietrze jakby czystsze a serce i umysł nie kłóciły się jeszcze ze sobą. To był szary jesienny wieczór na ulicach szarej i smutnej Warszawy. Za niespełna 2 miesiące pewien smutny Pan w czarnych okularach miał oznajmić, że Teleranka dzisiaj "nie budziet". Ale dla mnie wtedy to nie było istotne. Liczyło się tylko to, że jestem na swoim pierwszym w życiu koncercie rockowym z prawdziwego zdarzenia... ROCK JAMBOREE '81!!! Magnesem było TSA na progu swojej wielkiej kariery i oczywiście nie zawiedli. Ale przed nimi grał zespół, zapowiedziany przez konferansjera (tak, tak... tak to wówczas się odbywało) jako nowa nadzieja polskiego art-rocka. Był to OGRÓD WYOBRAŹNI. Nie był to długi koncert ale po jego zakończeniu muszę przyznać kopara opadła mi do samej gleby a łzy wzruszenia cisnęły się same do oczu. I poczułem po raz pierwszy to dziwne mrowienie na plecach, które od tamtej pory jest moim niezawodnym barometrem muzycznym wskazującym co jest dobre a co nie w muzyce. Reakcja publiki była taka sobie (wiadomo na kogo przyszli). Szczególnie zapamiętałem moment, w którym podczas koncertu TSA, gdy publika skakała po aksamitnych krzesłach Sali Kongresowej i wrzeszczała wniebogłosy, stanął obok mnie facet z burzą blond włosów i w koszuli jakby żywcem wyjętej z lat 60-tych z komuny w San Fransisco. Był to Janusz Zapolski, wokalista z Ogrodu. Stał, patrzył ze smutkiem w oczach na ten rozentuzjozmowany tłum i widać było, że trochę zazdrości chłopakom z TSA takiej reakcji publiczności, że zadaje sobie pytanie - co mają oni, czego nie mamy my? Chciałem do niego zagadać, pocieszyć go, podzielić się swoimi wrażeniami, powiedzieć, że byli fantastyczni... ale zabrakło mi odwagi. Może dlatego, że miałem dopiero 14 lat a on wydawał się dla mnie już całkiem dorosły (głupio to brzmi z dzisiejszej perspektywy czasu). Suma sumarum on w końcu odszedł a ja zacząłem konsumować emocjonalnie to co wyprawiali na scenie chłopaki z TSA (robili z publiką co chcieli i w zasadzie mogli by grać cokolwiek, nawet Etiudę Rewolucyjną Chopina). Na koniec był jeszcze Józef Skrzek jako gwiazda, lider SBB... ale wtedy na taką muzę nie byłem jeszcze odpowiednio świadomy. Publiczność chyba także, ponieważ po TSA zostało jej mniej niż połowa. Tak zaczęła się moja miłość do pewnego zespołu z niewielkiego Ełku, która trwa właściwie do dzisiaj. Pojechałem dla nich do Jarocina, podczas którego przeżyłem oberwanie chmury i istny potop na polu namiotowym (nie wspominając inwazji punków podczas koncertów). Tam przeżyłem swoją pierwszą miłość (Pozdrawiam Cię Asiu, dziewczyno z Wałbrzycha), która miała trwać wiecznie a skończyła, jak się okazało, wraz z końcem festiwalu... prawie tak jak historia Ogrodu Wyobraźni. Szkoda. Czas zamknąć księgę i udać się do "Świątyni Dumania".