czwartek, 3 kwietnia 2008

Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo...

Ponieważ jestem już facetem po czterdziestce, czasami dopadają mnie różnego rodzaju, dziwne muzyczne nastroje .Ktoś może powiedzieć że to nie zależy od wieku, ale zauważam na własnym przykładzie ; im człowiek starszy tym częściej mu się to zdarza. Tak stało się właśnie dzisiaj. Wieczorem po wypiciu trzech "JD on the rocks" poczułem nieodpartą ochotę na posłuchanie czegoś poetyckiego. Może to wiosna wprawiła mnie w taki nastrój a może Jack Daniels, koniec końców wrzuciłem na mój patefon marki "Sony" ,winyl którego nie słuchałem już kilka lat - Stachura "Piosenki". Od razu powróciły licealne lata i czasy gdy oprócz słuchania rocka, czytało się różnego rodzaju literaturę ,nie zawsze w tamtych czasach legalną. Ktoś w klasie posiadał pięciotomowe legalne wydawnictwo utworów zebranych Stachury, które krążyło między nami ,powodując że liczba wielbicieli nieżyjącego już wtedy poety ,stale rosła. Najpierw w 1983 roku ukazała się płyta Anny Chodakowskiej ,młodej ,początkującej aktorki z interpretacjami piosenek i wierszy artysta ,a dwa lata później Polton wydał wspomnianą wcześniej płytę .Dla tych krórzy nigdy nie nie zetknęli się z twórczością Steda , garść informacji.


Edward Stachura – poeta i pieśniarz, niezwykły, wrażliwy, oryginaly, który tworzył niezależnie od obowiązujących szkół i prądów poetyckich. Wiele jego utworów to piosenki. Gatunek ten jest środkiem bezpośredniego oddziaływania na odbiorcę, jest specyficzną rozmową – dialogiem śpiewającego ze słuchającym. I choć Stachura tak naprawdę nie potrafił dobrze śpiewać, jedna z jego życiowych dewiz brzmiała: „żyjąc – śpiewam, śpiewając – żyję.”
Ci, którzy zetknęli się już wcześniej z twórczością Stachury, z pewnością wiedzą, że jednym z najważniejszych motywów jego utworów jest koncepcja życia jako nieustannego wędrowania. W sensie dosłownym i metaforycznym Stachura przemierza przestrzeń świata w poszukiwaniu wartości ocalających sens naszego życia. Zafascynowany przyrodą, słońcem, wiatrem, staje się obrońcą wolnej przestrzeni świata, wolność w szerokim rozumieniu i sensie tego słowa.
„Dopóki sił będę szedł, będę biegł – nie dam się!”
Proza i poezja, a przede wszystkim piosenki zyskały po jego tragicznej śmierci ogromną popularność. Spowodowała ją nie tylko wartość artystyczna utworów, lecz także legenda, która otaczała poetę już za życia, by spotęgować się w latach 80.
Sted, jak nazwali go przyjaciele, stał się za sprawą młodych wrażliwych ludzi - idolem, idolem również mojego pokolenia.


Edward Stachura - Piosenki (prawie wszystkie)


1.Nie Broolyński most
2.Odezwij się
3.Walc nad Mississippi
4.Ballada dla Rafała Urbana
5.Ballada dla Potęgowej
6.Biała lokomotywa
7.Jest już za późno
8.Nie rozdziobią nas kruki
9.Piosenka, której nie da się przestać śpiewać
10.Urodziny
11.Piosenka szalonego jakiegoś przybłędy
12.Boże aniołów
13.Błogo bardzo będę sławił ten dzień
14.Bójka w L.
15.Dokąd idziesz? Do słońca
16.Co warto
17.Na błękicie jest polana
18.Jestem niczyj
19.Zobaczysz
20.Banita
21.Ach kiedy znowu ruszą dla mnie dni
22.Ballada dla zapowietrzonego


Anna Chodakowska - Msza Wędrującego wg.Edwarda Stachury



http://rapidshare.com/files/104691640/Edward_Stachura-Anna_Chodakowska-Msza_Wedrujacego.rar.html

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

dO sTAUCHURY POTRZEBNE HASŁO? :(

Anonimowy pisze...

Ktoś szukał Izabeli Trojanowskiej?

Proszę bardzo:

http://lossless-marekjarek5.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Dez
dzięki za Stachure - pięknie żył , pisał , śpiewał troche mniej ale ta pasja... ech to swego czasu na winylu maja ulubiona płyta - i miło stwierdzić, że teksty nadal gdzieś głęboko w duszy siedziały ukryte a teraz wychodzą i znów są ze mną
pozdrawiam wszystkich wędrujących

anonimowy - ty nie pytaj o hasło tylko posłuchaj co mi w duszy gra, albo popatrz na prawy górny róg :)

rav12 pisze...

Mialem kiedys kasete z twórczoscia Stachury w interpretacji Marka Gałązki. Niestety przepadła gdzieś w otchłani dziejów. Może ktoś to ma, bo chętnie bym sobie przypomniał.

Anonimowy pisze...

Piękny blog.
Dziękuję za przypomnienie młodości

Anonimowy pisze...

Bardzo prosze o reup Chodakowskiej!