środa, 5 sierpnia 2009

Annalist



Post napisany przez Piotyra 2:
"Piotrze!!!
Skoro nie słyszałeś tej grupy, to wysyłam coś do posłuchania.
Trochę jest kłopot z nimi bo różnie różne źródła podają, ale coś tam ogólnie skleciłem.
Zatem przesyłam krótką notkę i linki do płyt. Przesłuchaj sobie na spokojnie i ocenisz czy warto ich zamieścić."

Posłuchałem na spokojnie jak zalecał Piotyr2 i stwierdziłem że warto to zamieścić na blogu. Może nie jest to odkrywcza muzyka, no ale chyba trudno znaleźć grupę która by nie zaczerpnęła czegoś z dokonań innych.

"Początki grupy sięgają roku 1989 kiedy to w Warszawie za sprawą Roberta Srzednickiego (śpiew,gitara) i Artura Szolca (perkusja) powstaje zespół Annalist. Skład uzupełniali Bartosz Gołembnik (klawisze) i Krzysztof Wawrzak (bass).W początkowej fazie grali death metal lecz dość szybko skierowali się w stronę rocka progresywnego.
I dla tego za właściwy początek działalności uznaje się rok 1992 w którym odbywają się pierwsze koncerty już w nowej stylistyce.
W roku 1993 ukazuje się ich pierwsza płyta "Memories" a zespół uzyskuje status najciekawszego (obok Collage) przedstawiciela polskiej sceny rocka progresywnego. W początkowej fazie ich muzyka obok wątków art-rockowych zawierała również elementy gotyku i metalu. W tym okresie dali nawet dwa koncerty u boku Marillion.
W 1995 roku ukazuje się płyta "Artemis" gdzie przeważają już kompozycje bardziej dynamiczne i bardziej rockowe, miejscami z delikatnym wpływem muzyki etnicznej. Zespół potwierdza swoją pozycję, a częste prezentacje radiowe i teledysk do utworu "Anioł I Duch" miały zagwarantować sukces na większą skalę.
W roku 1997 ukazuje się krążek "Eon" i choć przez niektórych uznany za najciekawszy, ogólnie zostaje niezauważony. Za jedną z przyczyn uznano większe odejście w Ich muzyce w stronę pop-rocka.
Po tej plycie o zespole słuch ginie. Próbą powrotu była wydana w 2001 roku płyta "Trial" zawierająca muzykę bardziej nowoczesną z wpływami art. rocka i popu lat 80-tych."



Memories (1993)

http://odsiebie.com/pokaz/4284659---594c.html


Artemis (1995)

http://odsiebie.com/pokaz/4285156---497e.html



Eon (1997)


1.Piosenka Mistyczna
2.Gdzie Skarb Tam Serce
3.Nikt Ani Nigdy
4.Spotkanie Przy Rzece
5.Listopad 515
6.Cienie Wokół Mnie
7.Opowieść Jesienna
8.Podróż
9.Diabeł Znów Pojawił Się W Tych Stronach
10.Znajome Miejsce Lub Klucz
11.Dłonie
12.Eon

Trail (2001)

http://odsiebie.com/pokaz/4300871---00ac.html

7 komentarzy:

Vroobelek pisze...

O, duża frajda z tymi nagraniami. Mam tylko na kasetach, więc sobie zrobię upgrade. Bardzo lubiłem pierwsze trzy płyty, taki polski artrock, trochę naiwny, trochę siermiężny, ale miło się tego słuchało. Kiedyś miałem nawet robić ich stronę internetową, ale z panem Srzednickim się nie udało dogadać. :)

vegans pisze...

przepięknie dziękuje ... tego długo szukałem ;-)

Anonimowy pisze...

Fajna kapela.
Jej największym problemem był wokal i chwilami infantylne teksty. Srzednicki był tylko poprawny. Jego wokal nie dodawał muzyce skrzydeł a czasem je podcinał (Mostek, pomnik, postać).
Duży potencjał, dobry debiut (Memories), b.dobre rozwiniecie (Artemis, mimo kawalkow dwoch knotów). Potem nagle zgaśli.
Szkoda.
Ale za Memories i Artemis naleza się zespołowi podziekowania.

Potem Szolc i Srzednicki nagrali dwie b.dobre instrumentalne plyty: Zodiac i Tarot

Potem stworzyli Delate.
Opinie mają dobre, ale ja jej nie zmoglem z powodu wokalu i tekstów.


Pozdr

Janus

piotyr2 pisze...

Płytkę "Tarot" to nawet gdzieś mam.
Srzednicki nagrywał te instrumentalne pozycje zdaje się pod pseudonimem Nadhir.
A co do Jego wokalu to krytykowano go również za kiepską angielszczyznę.

Anonimowy pisze...

www.rockmetal.pl/wywiady/annalist-robert.srzednicki.01.html

PS pisze...

Ciekawa kapela, ale wokal mnie naprawdę irytuje.

zazajana.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Tez mam tylko na kasetach... I bardzo sobie je cenilem. Tym bardziej, ze moj sasiad (pietro wyzej) wspomagal ich czasem gitarowo na koncertach. Swietna sprawa!