piątek, 20 czerwca 2008

Kill your Television (Golden life)



Jeden z ciekawszych zespołów nowej fali z Trójmiasta. Powstał w 1988 roku w Gdańsku. W pierwszym składzie znaleźli się Waldemar Furmaniak (voc,perc; eks-Call System), Borys Hanczewski (voc; eks-Manlyn Monroe), Jacek Bogdziewicz (bg), Sławomir Czarnata (g), Jarek Turbiarz (g, kbds), Jarek Niemczyk (dr) i Jola Furmaniak (bvoc). W roku 89 muzycy wystąpili na Nowej Scenie. W następnym, na miejsce Haczewskiego przyszedł Adam Wolski, wcześniej śpiewający w kilku lokalnych grupach, a Niemczyka zastąpił Jacek Binasiewicz. W tym składzie zespół nagrał w 1991 roku debiutancki album "Midnight Flowers", na którym połączył brzmienie charakterystyczne dla wykonawców z Manchesteru, ciężką muzykę w stylu amerykańskim oraz elementy country i rap - wszystko podając w bardzo przystępny sposób , co wyróżniło Golden Life spośród innych formacji trójmiejskich. Ze względu na taneczność, a także melodyjność zgromadzonych tu piosenek, "Midnight Flowers" było jednym z ciekawszych fonograficznych debiutów roku 91, z której popularność zdobyły "Venus", "Living Inna Highway", "Happy Day" i tytułowe "Midnight Flowers". Kilka piosenek z "Midnight Flowers" pojawiło się pózniej na ścieżce dzwiękowej filmu "Szczęśliwego Nowego Jorku" (reż. Janusza Zaorskiego). Jeszcze w czasie sesji odszedł z zespołu Czarnata, wybierając grę w No Limits, a nowym gitarzystą Golden Life został Jacek Brandowski (eks-Garden Party). Przez prawie cały rok 91 zespół intensywnie koncertował, pojawiając się na warszawskiej Letniej Zadymie 2, w Jarocinie i na Odjazdach. W październiku 92 został zaproszony na firmowany przez MTV Pop Song Festival w austriackiej miejscowości Bregenz, skąd wywiózł główną nagrodę wyprzedzając około trzydziestu konkurentów z całego świata! Ową nagrodę stanowił kontrakt fonograficzny wsparty profesjonalną promocją w zachodnioeuropejskich środkach masowego przekazu, jednak do realizacji kontraktu nie doszło ze względu na... aresztowanie organizatorów za malwersacje finansowe. Mimo wszystko teledyski Golden Life parokrotnie emitowało MTV.

W czerwcu 93 grupa zaprezentowała się na wrocławskim Rockstoku, a miesiąc pózniej do sklepów trafiła jej druga płyta - "Efil Ned Log" - niosąca piosenki już mniej zróżnicowane, no i śpiewane również po polsku. Na tej płycie zespół zaprezentował się już bez Furmaniaka, za to ponownie z Łyszkiewiczem oraz Grzegorzem Skawińskim . Po wydaniu "Efil Ned Log" grupę opuścił Binasiewicz, zastąpiony przez perkusistę IMTM Maćka Próchnickiego. Muzycy wystąpili wtedy na festiwalach w Jarocinie, Sopocie i Żarnowcu. W listopadzie 94 dyskografia Golden Life powiększyła się o album "Natura", na którym grupa zwróciła się w stronę "czadowej" muzyki amerykańskiej. Niestety, zwrot był nieudany, a utworom brakowało siły wyrazu i przebójowości. Jeśli chodzi o teksty, wyróżniał się przejmujący, mówiący o zmarłej narkomance "Żonkil". W nagraniu płyty wsparła Golden Life imponująca liczba gości, wśród których tradycyjnie znalazł się Łyszkiewicz, a ponadto muzycy z Illusion i Farben Lehre, Maciej Ulewicz z IMTM oraz... Czamota. Największą popularność zdobyło "Niebo", dzięki wykorzystaniu w ścieżce dźwiękowej filmu "Młode wilki" (reż. Jarosław Żamojda). W miesiącu wydania "Natury" muzycy dali w gliwickim Radiu Flash koncert akustyczny . Po "Naturze" mogłoby być o Golden Life cicho, gdyby nie... tragedia. Oto 24 listopada w hali Stoczni Gdańskiej zespół promował płytę na koncercie połączonym z telewizyjną transmisją z wręczania nagród MTV. Godzinę po zejściu muzyków ze sceny wybuchł pożar, w wyniku którego trzy osoby zginęły, a ponad sto zostało ciężko poparzonych. Informacje o tym wydarzeniu obiegły serwisy informacyjne całego świata. Pod wrażeniem tragedii, zespół przygotował wydaną na singlu piosenkę "24.11.94", zilustrowaną teledyskiem, w którym wystąpiło bardzo wielu znanych artystów - m.in. Anja Orthodox (Closterkeller), Tomek Lipnicki (Illusion), Tomasz "Olej" Olejnik i Darek "Kacper" Kacprzak z Proletariatu, Artur Gadowski (IRA) Muniek i Paweł Nazimek (T. Love), Grzegorz Markowski (Perfect) i Andrzej "Piasek" Piaseczny.




Dochód z singla i ze specjalnego koncertu, który odbył się 17 grudnia w Teatrze Muzycznym w Gdyni, przekazano ofiarom pożaru. "24.11.94" weszło na listy przebojów, ale ogólnopolska trasa Golden Life po klubach zaplanowana na styczeń 95 musiała zostać mocno okrojona ze względu na... obostrzenia przepisów przeciwpożarowych, wymuszone pożarem w Gdańsku. Jednak później koncertowe tempo pracy zespołu wzrosło. W lutym muzycy zaprezentowali się na Walentynkach w Poznaniu i Pożegnaniu Karnawału w Katowicach, w czerwcu poprzedzili w Warszawie Joe Cockera i znowu wystąpili na Rockstocku, w sierpniu wyjechali do USA, gdzie grali w klubach Nowego Jorku i na Festiwalu Polskim w Chicago. We wrześniu 96 Golden Life wystąpił na warszawskim Torwarze u boku Kultu i Big Cyca, a kilka miesięcy później przedstawił album "Bluberd". "Bluberd" stanowił powrót grupy do jej własnych korzeni, choć dało się też zauważyć z jednej strony dbałość muzyków o zgoła popową komunikatywność przekazu, a z drugiej wykorzystywanie takich nowoczesnych elementów, jak skreczowanie i rapowanie. Album poprawił komercyjne notowania Golden Life, przynosząc przeboje "Dobra, dobra, dobra" i "Helikopter (w głowie)", choć najciekawszym fragmentem zbioru okazała się nowa wersja "Life" Porter Bandu - zresztą nagrana z udziałem Johna Portera (lider Porter Bandu wsparł też Golden Life na promocyjnym koncercie w warszawskim klubie Proxima). Przez następne lata zespół skupił się głównie na koncertach, występując m.in. w 97 na festiwalu w Opolu i Odjazdach, w listopadzie 98 na festiwalu Megatattoo w Warszawie oraz w tym samym roku w Niemczech. Na kolejną płytę kazał czekać do 99, wszakże "Samasyrop - Golden Hits" zawierało tylko trzy nowe utwory, zgodnie z drugą częścią tytułu przynosząc najpopularniejsze piosenki. A owe trzy premiery to "Lubisz?", "Napinacz 2000" i „Mamook czyli nic a nic" znane z wykonania podczas gali Fryderyków 99, gdzie Golden Life wsparł Liroy w podwójnej roli wokalisty i autora tekstu. W wymienionych piosenkach zagrał na prawach gościa Tomasz „Snake" Kamiński (eks-Red Rooster), który po wydaniu "Samasyropa..." zajął w zespole miejsce Brandowskiego. W 2000 Golden Life poprzedziło The Stranglers podczas Inwazji Mocy i uczestniczyło w koncertach "Lata z Radiem". Dyskografię Golden Life uzupełniła składanka "Gold". Wolski uczestniczył w nagraniu albumu "Sivan" Skawalkera oraz piosenki "Podaruj dzieciom słońce" dla Fundacji Polsat. Binasiewicz był w pierwszym składzie Kobiet. 25 października 2003 nakładem Polskiego Radia ukazała się piąta płyta Golden Life zatytułowana "www.GoldenLife.pl". Na krążku znalazły się zupełnie nowe rock & rollowe kompozycje ubrane w świeże, dynamiczne gitarowe aranżacje. Ciekawostką wydawniczą jest dołączona do płyty prezentacja multimedialna.


Midnight Flowers (1991)


1.We all need love (3:22),
2.Tubes (3:23),
3.Living inna highway (3:28),
4.Call me joy (2:45),
5.Escape (2:43),
6.Midnight flowers (3:56),
7.Isolation time (2:47),
8.Humpty dumpty (3:40),
9.Shake the guns (3:14),
10.Follow me to the riverland (3:18),
11.Thieves (2:44),
12.Venus (2:40),
13.Happy day (3:25),
14.Like a moth (2:28)




Efil Ned Log (1993)


1. Soho Yo!Yo!
2. Palec
3. Baby
4. Day by day
5. Oprócz
6. Kill your TV
7. Cult centries
8. Wszystko to co mam
9. I like it
10. Honky tonky blush
11. O tobie
12. I know you
13. Gloria



Natura (1994)



1. Intro
2. Natura
3. What to say
4. Niebo
5. Żonkil
6. Ptasiek
7. Kremowy
8. Krzyk
9. Brzydal
10. Każdy nowy dzień
11. Ptak i drzewo
12. Skrzydła




Blueberd (1997)


1. Helikopter ( w głowie)
2. Zabójcza i niebezpieczna
3. Kamień i serce
4. Koen
5. Jak bóg, jak wróg, jak pies
6. Life
7. Dobra, dobra, dobra
8. Do przodu
9. Crazy Nina
10. Coccinelle
11. Myśl jak duch
12. Z Faustem w tle
13. Confiteo


12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Tablica pamiątkowa w miejscu dawnej hali z fragmentem tekstu '24.11.94'
http://www.trojmiasto.pl/galeria/Tablica-pamiatkowa-Ofiarom-Pozaru-w-hali-Stoczni-Gdanskiej-2308.html

marek

marekjarek5 pisze...

Jestem wieśniakiem fajnym chłopakiem. Mów mi Elvis. ha ha ha, HA.

Anonimowy pisze...

Twoje zbiory Piotrze są potężne. mówi Ci coś zespół "Tower" ( przełom lat 70 i 80 - tych. mówiło się o nich również "toruńska wieża z której płyną dźwięki hard rocka. ja niestety nie mogę nic z ich dorobku znaleźć.
tak czy owak jest super no nie ?

Dariusz - Toruń

mietek pisze...

no i perkusista zdaje się zginął w wypadku parę lat temu, nie? pechowy zespół to mało powiedziane.

Piotr K. pisze...

Nazwa "Tower" niestety nic mi nie mówi i pewnie ich nigdy nie słyszałem. Pozatym w końcu lat 70-tych to ja polskiej muzki rockowej nie słuchałem bo jej nie było ani w radio ani na płytach.Z cięższych rzeczy słuchałem Deep Purple,Led Zeppelin,Black Sabbath,Uriah Heep,a z lżejszych Sweet ,ELO i mój #1 wtedy SLADE no i jeszcze dużo madziarów. Takie to były czasy.

Anonimowy pisze...

a propos "Tower" - będąc ok roku 79 na ich koncercie nie mogłem uwierzyć , oto wreszcie polski zespół hard-rockowy.
na większości tych kapel , które wymieniłeś byłem , nawet na "Sweet" gdzie to kilka lat temu w Niemczech na terenie fabryki "Wuetrh'a" obok Uriah Heep i Creedence Clearwater Revival dali koncert.
od ok półtora roku jestem natomiast często obecny na Madziarach na koncertach pewnej super "dinozaurki" , na koncerty której moja tłumaczka musi mi bilety na kilka tygodni przed koncertem rezerwować aby nie skończyło się na pocałowaniu klamki. ale to już osobna historia.
pzdr , Dariusz - Toruń

Anonimowy pisze...

a tak w ogóle to to czas na koncert Jona Lorda z Deep Purple za 2 tygodnie w Płocku no nie ?

pzdr , Dariusz - Toruń

Piotr K. pisze...

Również fajny festiwal szykuje się w Węgorzewie -EkoUnion of Rock Festival.Kto wie może się tam wybiorę ?

marekjarek5 pisze...

No parę zespołów jednak było Panie Piotrze, NA ten przykład Muzyka Młodej Generacji.
Krzak, Kombi, Exodus. Wyszła nawet kaseta z ich nagraniami w tamtym czasie,

http://www.venco.com.pl/~janus/exodus/html/exodus-sk1.html

KOmbi to wydało Szpulową educję swoich nagrań. Był też zespół SBB była Budka Suflera. W Radiokurierze dośc często grano na wskorś rockowy numer, Memu Mistu na dowidzenia.

No ale faktem też jest że byla to kropla w morzu.

Paweł pisze...

Czy można prosić o odświeżenie Natury, albo wrzucić ja na RS?

emanuel pisze...

O jaaaaaaaaa.... Pierwszy Golden Life był wykopany w kosmos. Następne płyty szybko mnie nudziły i były bez jaja. Ale jedyneczkę warto mieć na CD ;) Miałem w tamtych czasach mnóstwo znajomych z Gdyni i zazdrościłem im że jest tam tyle fajnych kapel IMTM, Apteka, Goldeni... żeby o najważniejszych wspomnieć. Midnight Flowers nic a nic się nie postarzał. Dzięki za wrzutkę. Patrzyłem na allegro ale akurat nikt tej płyty nie sprzedaje :(

pishtaco pisze...

Jest szansa na reupload "Natury"?? Proszę bardzo...